Certyfikowane Wojskowe Klasy Mundurowe – od eksperymentu do pierwszej przysięgi.

17 sierpnia 2019 Jacek Klimanek

Kiedy na początku roku 2017 otrzymałem informację, że przedstawiciele rządu chcą zorganizować spotkanie w sprawie dotychczasowej działalności klas mundurowych pomyślałem sobie, że to chyba właściwy czas podobnie jak w przypadku Wojsk Obrony Terytorialnej, na rozpoczęcie starań o wprowadzenie do nauczania w szkołach ponadpodstawowych usystematyzowanego programu przeznaczonego dla uczniów chcących zdobyć wiedzę i umiejętności z zakresu szkolenia wojskowego przydatne na dopiero co rozpoczętej drodze w kierunku do samodzielności zawodowej.

Do tej pory od mniej więcej połowy lat dziewięćdziesiątych, co najmniej kilkaset szkół ponadpodstawowych prowadziło tzw. klasy mundurowe jednak nauka w nich nie stwarzała uczniom żadnej logicznej i uczciwej ścieżki w kierunku późniejszego związania się z  zawodem żołnierza, policjanta czy strażaka. Można powiedzieć, że dodatkowe zajęcia traktowane były jako urozmaicenie czasu spędzanego w szkołach lub w niektórych wstęp do poważniejszej działalności w organizacjach proobronnych.
Pierwsze spotkanie w Ministerstwie Obrony Narodowej zainicjowane zostało przez Panią poseł Annę Marię Siarkowską, a zorganizowane przez ówczesnego sekretarza stanu w MON Michała Dworczyka. Na podstawie tegoż spotkania oraz wymienionych po nim informacji możliwe było zapoznanie się ze stanem faktycznym w jakim znajdowały się programy klas mundurowych oraz wyartykułowanie potrzeb w tym zakresie, a przede wszystkim uzyskanie odpowiedzi, czy klasy takie są potrzebne, a jeżeli tak, to jaka powinna być forma ich działania. Większość z uczestników spotkania zdecydowanie opowiedziała się za kontynuacją w celu doprowadzenia do powstania spójnego i jednolitego programu nauczania oraz szkolenia.

Druga faza rozpoczęła się od zebrania szczegółowych informacji w zakresie dotychczasowych założeń programowych jakie wprowadziły szkoły, materiałowego zabezpieczenia przedsięwzięć oraz umiejscowienia prowadzonych dotychczas zajęć w harmonogramach zajęć szkół. Zadanie zebrania niezbędnych informacji jak i wypracowanie na ich podstawie założeń nowego programu powierzone zostało żołnierzom Biura ds. Proobronnych MON, którym w sukurs przyszły dwie bardzo zaangażowane w sprawę organizacje proobronne Stowarzyszenie Legia Akademicka oraz Stowarzyszenie ObronaNarodowa.pl Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej. Na podstawie posiadanych już informacji zdefiniowano podstawowe obszary pracy takie jak:

  • Umocowanie prawne (ustawy i rozporządzenia w sferze wojska oraz nauczania cywilnego)
  • Umocowanie finansowe (wielkość i zakres finansowania po stronie MON oraz organów prowadzących)
  • Program szkolenia (jednolity dla wszystkich szkół wyrażających chęć udziału w programie)
  • Zasady nadzoru i kontroli.
  • Zestaw umundurowania oraz pakiet wyposażenia.
  • Zasady korzystania z obiektów wojskowych oraz wsparcia instruktorskiego i materiałowego.

Zanim jednak zdefiniowano powyższe obszary należało odpowiedzieć na pytanie, kim właściwie ma być absolwent klasy mundurowej o profilu wojskowym oraz jaką korzyść wyniesie z tego on sam, a jaką Siły Zbrojne?

Uczeń:

  • Uzyska podstawowy zasób wiedzy i umiejętności na poziomie tego jaki wymagany jest od żołnierza w służbie przygotowawczej.
  • Uzyska możliwość odbycia skróconej służby przygotowawczej, która w połączeniu z realizacją programu szkolenia na poziomie szkoły będzie adekwatna do jej pełnowymiarowego odpowiednika dla nie przeszkolonego cywila.
  • Po złożeniu przysięgi wojskowej uzyska możliwość wstąpienia do służby wojskowej we wszystkich jej obowiązujących formach.
  • Przy podjęciu decyzji o chęci dalszej nauki na uczelniach wojskowych otrzyma dodatkowe punkty przyznawane w procesie rekrutacji.
  • Wejdzie na wyższy niż przeciętny poziom samorealizacji oraz samodyscypliny, pozna pozytywny wydźwięk takich słów jak koleżeństwo, przyjaźń, partnerstwo czy patriotyzm, zyska większa samodzielność.

Siły Zbrojne:

  • Pozyskają żołnierzy rezerwy, którymi absolwenci staną się po złożeniu przysięgi wojskowej.
  • Pozyskają kandydatów na żołnierzy zawodowych we wszystkich obecnie realizowanych formach służby wojskowej.
  • Częściowo odbudują zdolności instruktorskie na poziomie jednostek wojskowych oraz pogłębią poziom wiedzy merytorycznej na poziomie instruktorów oraz niższych dowódców.

Czas w jakim postawiono sobie za cel uzyskanie zdolności do uruchomienia programu pilotażowego nie należał do długich, a więc i praca przy projekcie należała do wymagających. Wystarczy wspomnieć, że w miesiącu lutym zapadły pierwsze decyzje, a w czerwcu ruszył nabór szkół do pierwszej fazy programu pilotażowego. Wiele dobrego zrobiło BdsP MON, które musiało scalić elementy projektu w jeden „gotowy produkt” a następnie przedstawić go do weryfikacji i akceptacji, nie próżnowali również przedstawiciele organizacji proobronnych i szkół. To oni otrzymywali kolejne wersje programu szkolenia i weryfikowali je pod kątem doświadczenia wyniesionego zarówno z lat funkcjonowania poprzednich programów jak i z doświadczenia własnego zdobytego podczas zawodowej służby wojskowej czy działalności szkoleniowej w organizacjach proobronnych. Uzyskano znakomity efekt synergii pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi podmiotami, na korzyść czego niech świadczy potwierdzenie, że większość z korekt i uwag wyartykułowanych na podstawie praktycznego doświadczenia w szkoleniu wojskowym na poziomie podstawowym została zaakceptowana, a  finalna wersja planu szkolenia została ukończona na czas.

Pierwszy rok funkcjonowania programu pilotażowego, to przede wszystkim zdobywanie informacji o problemach w jego realizacji i wprowadzanie poprawek, kolejny rok i kolejne korekty aż w końcu można było zadecydować o zakończeniu fazy pilotażowej i uznaniu programu za jednolity i obowiązujący dla wszystkich placówek oświatowych chcących go realizować. Obecnie pierwsi absolwenci klas mundurowych o profilu wojskowym odbywają skróconą do miesiąca formę służby przygotowawczej, a w sobotę 17 sierpnia złożyli przysięgi wojskowe.

Jak program wygląda z poziomu dla którego powstał, a więc poziomu szkoły i ucznia?

Był, a zapewne i jest sporym wyzwaniem dla placówek oświatowych. Wyzwaniem zarówno w sferze przyswojenia programu innego niż oświatowy, ale także pojmowania poprzez postawione wymagania i ich stałą weryfikację. Obecnie program realizuje ponad sto placówek szkół ponadpodstawowych w kraju z których wiele realizowało wcześniej zajęcia z klasami mundurowymi w formie tzw. innowacji pedagogicznych, co było bardzo pomocne z tego względu na to, że program w fazie pilotażowej również opierał się na tej formie, może nie do końca trafnej, ale pozwalającej na realizację przedsięwzięcia. Problemy  jakie pojawiły się od niemal samego początku związane były z:

  • dostosowaniem liczby godzin zajęć wojskowych do harmonogramu nauczania pozostałych przedmiotów,
  • niewystarczająca ilością nauczycieli mogących prowadzić zajęcia wg wymagań szkolenia wojskowego, co wiązało się przede wszystkim z brakiem wiedzy ogólnowojskowej oraz metodyki prowadzenia zajęć,
  • dostosowaniem możliwości szkół do konieczności przeniesienia niektórych zajęć na obiekty wojskowe, szczególnie szkół umiejscowionych na terenach pozbawionych wojska i jego infrastruktury,
  • dostosowaniem możliwości szkół do warunków transportu po zakończeniu zajęć. Wielu uczniów szczególnie w gminach miejsko-wiejskich i wiejskich uzależniona jest od transportu do miejscowości w których mieszkają, a ten z kolei zazwyczaj nie jest elastyczny i działa w sztywno określonych godzinach.
  • zmianą mentalną uczniów ponieważ do niedawna zajęcia traktowane były jako dobrowolne, a absencja na nich co najwyżej spowodować mogła obniżenie oceny ze sprawowania. Ten problem zresztą będzie się powtarzał przez jakiś czas jednak obecnie szkoły wypracowują metody zapobiegania tego typu przypadkom.
  • pozyskaniem środków finansowych na współfinansowanie programu. Nie zawsze organy prowadzące szkoły są chętne do partycypowania w kosztach bądź też nie biorą pod uwagę tego, że czasem pojawiają się koszty nieplanowane, które pokryć trzeba aby założenia programu mogły być kontynuowane.
  • uznaniem przez niektóre organy prowadzące za drugorzędne możliwości uzyskania dodatkowych kwalifikacji przez uczniów biorąc pod uwagę fakt, że np. w technikach lub liceach zawodowych uczeń i tak uzyskuje zawód. Dodatkowe kwalifikacje zawodowe w połączeniu z tymi oferowanymi przez szkoły czasem nie znajdowały zrozumienia.

A co na to wszystko uczniowie?

Program wprowadził niemałe zamieszanie także pośród nich. To co dotychczas było formą rozrywki lub alternatywną formą spędzenia czasu lekcyjnego obecnie stało się wymogiem. Uczniowie szkół podstawowych odwiedzający placówki szkolne podczas tzw. dni otwartych bardzo często są zaciekawieni dodatkową formą nauczania umożliwiającą zdobycie podstaw dla startu w służbę wojskową, jednak ich późniejsza konfrontacja z programem już na etapie szkoły średniej i konieczność „wbicia się” w karby wojskowej dyscypliny nie zawsze sprawia, że pozostają oddani sprawie. Często dziecięca jeszcze bądź młodzieńcza ciekawość pozostaje tylko sferą ciekawości, co nie zawsze pozwala na decyzję pójścia o krok dalej niż wyluzowani rówieśnicy.

Uczniowie, a i ich rodziny także za zdecydowany plus uznają znaczny udział zewnętrzny w finansowaniu programu nie obciążający budżetów domowych. Dotychczas większość z uczniów zobowiązana była posiadać własne umundurowanie, obecnie zarówno umundurowanie jak i większość wyposażenie osobistego finansowana jest z budżetu MON oraz budżetów organów prowadzących szkoły. Tylko niewielka część środków (zazwyczaj przeznaczanych na potrzeby doraźne) pokrywana jest przez rodziców. Uczniowie chwalą sobie również możliwość zdobywania wiedzy podczas zajęć prowadzonych bezpośrednio przez żołnierzy i na obiektach szkoleniowych jednostek, jest to dla nich pewną formą nobilitacji także we własnym środowisku. Nobilituje ich również możliwość noszenia umundurowania, stwarza to pewne poczucie przynależności do grupy, wyróżnienie się. Za tym jednak idą i kolejne problemy związane przede wszystkim z koniecznością przestrzegania nie tylko regulaminu mundurowego, ale i pewnych zasad oraz wartości. Tutaj niestety zarówno młody wiek jak i czasem zachowania wyniesione wprost ze środowiska lub rodziny nie zawsze idą w parze z godnym zachowaniem człowieka w mundurze. W tym przypadku dużą rolą odgrywa przykład własny jaki przenieść na uczniów mogą żołnierze występujący w charakterze instruktorów, ale także zajęcia prowadzone przez wychowawców klas bądź koordynatorów szkolenia wojskowego. Należy mieć na uwadze, że każda aktywność na polu poszanowania munduru wojskowego oraz barw i symboli narodowych jest dobrym rozwiązaniem i nie wystarczy jedynie odesłać młodego człowieka do zapisów regulaminu.

Młodzież zdecydowanie pozytywnie postrzega ten program i należy mieć nadzieję, że każdy kolejny rok przynosić będzie większe efekty wychowawcze i szkoleniowe.

Co o programie myśli żołnierz?

Zawsze wszystko zależy od punktu widzenia. Setki mniej lub bardziej uprawnionych opinii zostało już wydanych, wiele osób zdanie opiera na własnym doświadczeniu, które jednak jest różne zarówno biorąc pod uwagę okres służby oraz specjalność czy rodzaj wojsk. Ktoś, kto służył w czasie zasadniczej służby wojskowej będzie miał inny punkt widzenia od kogoś, kto już tej służby w koszarach nie zaznał. Inne pojęcie o szkoleniu będzie miał żołnierz Wojsk Lądowych, a inne Sił Powietrznych itd.

Własne zdanie zbudowałem na podstawie doświadczenia  niemal dwudziestu lat służby w trakcie której byłem szeregowym służby zasadniczej, a następnie podoficerem służby zawodowej, natomiast po zakończeniu służby zająłem się szkoleniem w organizacjach proobronnych. Klasy mundurowe, to niejako kontynuacja wszystkiego, co robiłem wcześniej jednak prowadzona na o wiele wrażliwszej materii oraz w bezpośredniej  kooperacji z osobami często nie mającymi większej wiedzy wojskowej.

Aby zrozumieć sens programów powstających obecnie i realizowanych przy wsparciu wojska należy zdać sobie sprawę, że zasadnicza służba wojskowa w formie jaką pamięta wielu jest reliktem przeszłości. Obecne uwarunkowania społeczne, geopolityczne, a przede wszystkim gospodarczo-finansowe nie pozwalają na wyrwanie tysięcy młodych ludzi rocznie w celu ubrania ich w kamasze. Zauważyć należy, że w stosunkowo krótkim czasie jaki minął od ostatniego poboru (2008) aktywność społeczna i zawodowa społeczeństwa zmieniła się w bardzo dużym stopniu i większość młodych ludzi nie wyobraża sobie, aby przymusowo iść do służby. Jest jednak część młodego pokolenia, która chętnie spełni podstawowy obowiązek wobec Ojczyzny… ochotniczo. Tych ludzi specjalnie zachęcać nie trzeba jednak należy stworzyć im warunki, aby służyć chcieli. Jednym z tych warunków jest program Edukacja Wojskowa dzięki któremu być może armia nie pozyska natychmiastowo setek kandydatów do służby, ale pozyska przeszkolonych w stopniu podstawowym rezerwistów zdolnych do tego, aby zgodnie z planami szkolenia rezerw osobowych powoływać ich na ćwiczenia. W moim przekonaniu funkcjonujący już program jest jednym z ogniw w naprawie systemu pozyskiwania rezerw osobowych. Uczniom szkół nikt nie wmawia, że po zakończeniu nauki bez problemu zostaną żołnierzami zawodowymi, ale stwarza im się możliwość wyboru jednej z proponowanych ścieżek której celem zasadniczym jest ukończenie szkolenia i złożenie przysięgi wojskowej, po czym przeniesienie  do rezerwy. Uczniowie chętnie się szkolą i ci naprawdę zaangażowani wkładają w to szkolenie wiele energii, serca i samozaparcia, chcą posiąść wiedzę i umiejętności wojskowe i to po prostu widać. Oczywiście nie wszyscy się nadają. Jednych wykluczy stan zdrowia innych słaby rozwój fizyczny nad którym nie będą chcieli pracować, jeszcze innych charakter, który czasem trzeba utemperować, co nie zawsze się udaje. Tak jak ci niepewni znajdą wiele sposobów na to aby zrezygnować, tak ci zaangażowani zawsze znajdą czas na dodatkowe szkolenie.

Obserwując przebieg szkoleń, będąc ich organizatorem, a w niektórych wypadkach instruktorem wyciągam wnioski dzięki którym mogę informować na bieżąco BdsP o poprawkach jakie należałoby wprowadzić, aby np. wymierność szkolenia była na poziomie nastolatka, a nie silnego i sprawnego dwudziestoletniego żołnierza. Szkoląc młodzież zawsze należy pamiętać o tym, że nastolatek nie osiągnął jeszcze poziomu siły, sprawności fizycznej czy sprawności intelektualnej dorosłego człowieka i należy traktować go jak nastolatka właśnie.

Uważam, że kontynuacja programu wraz z jednoczesną ciągłą pracą nad jego formą jest potrzebna i powinna być realizowana. Program nie jest idealny, ale żeby był jak najlepszy należy w sposób ciągły pracować nad:

  • Budową świadomości społeczeństwa w kwestii potrzeb obronnych w szczególności związanych z systemem naboru i szkolenia rezerw osobowych.
  • Budową świadomości nauczycieli i pedagogów w podstawowych kwestiach obronnych oraz możliwościach dodatkowego rozwoju jakie dają klasy mundurowe.
  • Budową świadomości uczniów, że pierwszym krokiem nie jest decyzja o wstąpieniu do klasy mundurowej, ale przekonanie samego siebie, że to co robię jest właściwe, potrzebne i może przynieść korzyści.
  • Budową świadomości żołnierzy i dowódców, że uczniowie klas mundurowych to pierwsze ogniwo, które dzięki mądrej postawie starszych kolegów oraz przełożonych może być podwaliną do każdego następnego kroku w dorosłym i świadomym życiu.

Swoją służbę wojskowa realizowałem w pododdziałach specjalnych, rozpoznawczych i zmechanizowanych, doświadczenie jakie z niej wyniosłem pozwala mi obiektywnie ocenić zarówno konieczność posiadania systemowych rozwiązań w kwestii odtwarzania rezerw osobowych czy naboru do służby, ale także złożoność procesu jakim niewątpliwie jest praca z młodymi ludźmi z klas mundurowych i organizacji proobronnych w celu powierzenia im tak ważnego obowiązku jakim jest udział w sprawach obronności kraju.

 

mł.chor. (R) Jacek Klimanek

Społeczny koordynator szkolenia klas mundurowych Technikum nr2 Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Międzyrzeczu.