Koncepcja utworzenia wojsk obrony terytorialnej w siłach zbrojnych RP według dr hab. Romualda Szeremietiewa

Oceniając zagrożenia jakim państwo polskie będzie musiało przeciwstawić się w najbliższych latach trzeba stwierdzić, że powinien ulec przewartościowaniu obowiązujący dotąd pogląd na sposoby zapewnienia bezpieczeństwa. Tradycyjny podział na bezpieczeństwo wewnętrzne, sfera odpowiedzialności resortu spraw wewnętrznych i zewnętrzne, będące domeną sił zbrojnych i ministerstwa obrony odchodzi w przeszłość. Obok zagrożeń typu wojennego pojawiły się zagrożenia określane mianem stanów kryzysowych. Mogą je powodować zarówno terrorystyczne zamachy zbrojne, konflikty tzw. asymetryczne, ale także groźne w skutkach klęski żywiołowe i różne katastrofy, np. awarie elektrowni jądrowych, rurociągów.

W XXI wieku nie tylko zagrożenie wojenne, ale także sytuacje kryzysowe powodują konieczność użycia znacznych sił, w tym także sił zbrojnych. Jednakże w przypadku sytuacji kryzysowej skierowanie wojska do akcji bywa szczególnie trudne. Tendencją występującą w wielu krajach, w tym i w Polsce, stało się formowanie armii zawodowych, przeznaczonych do wykonywania misji zbrojnych, zwykle z dala od terytorium własnego kraju. Tymczasem zdarzenia typu kryzysowego zwykle występują na terytorium własnym. Do ich zwalczania bardziej przydatne są formacje tworzone z mieszkańców rejonów objętych kryzysem. Są to oddziały pochodzących z poboru stosunkowo tanich wojsk obrony terytorialnej (OT), a nie opłacane, a więc drogie w utrzymaniu profesjonalne wojsko zawodowe. Jeśli więc siły zbrojne mają nie tylko gwarantować skuteczność polityki zagranicznej państwa, ale także właściwie wykonywać funkcje ochronne w państwie, to muszą składać się z dwu komponentów: stosunkowo nielicznej armii zawodowej (wojska operacyjne) i powszechnej, masowej armii obywatelskiej (wojsk OT).

1. Rola sił obrony terytorialnej.

Siły obrony terytorialnej są niezastąpione w obronie kraju przed obcą agresją1. Terytorium państwa, jego granice i ważne ośrodki administracyjne, centra przemysłowe, linie energetyczne i komunikacyjne, strategiczna infrastruktura, to wszystko wymaga ochrony i obrony. Temu zadaniu nie podoła nieliczna armia zawodowa (w Polsce 100 tys. żołnierzy). Wystarczy porównać regulaminowe normy taktyczne w obronie przewidziane dla dywizji i brygad, zestawić liczbę jednostek sił zbrojnych RP (4 dywizje, w sumie całe WP stanowi 14 brygad ogólnowojskowych) z potrzebami obronnymi, aby stwierdzić, że w razie wojny Polska będzie miała siły zbrojne zdolne bronić niewielkiej części terytorium RP2.

Podstawowe normy taktyczne

Wyszczególnienie Dywizja Brygada
Szerokość pasa obrony (km) 30 - 50 20 - 30
Głębokość pasa obrony (km) 15 - 30 do 15

Zawodowe wojska operacyjne są też niezbyt efektywne w sytuacjach kryzysowych. Gen. Bogusław Pacek Asystent Szefa Sztabu Generalnego WP do spraw Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych zapewniał, że do akcji przeciwpowodziowej wysłano 4 tys. żołnierzy. Inne dane mówią, że było tylko 1500 żołnierzy. Nawet uwzględniając wyższą liczbę widać, że wsparcie było nikłe. Nie mogło być inaczej skoro szeregowcy stanowią 1/3 stanów osobowych sił zbrojnych RP i był to maksymalny wysiłek - osiągnięto granice wydolności wojska.
Wniosek: mimo skali powodzi siły zbrojne nie były w stanie wesprzeć samorządów i służby cywilne w walce z żywiołem.

Potrzeba istnienia sił terytorialnych jest bezsporna. Jest to wojsko nie tylko tańsze od "zawodowców", ale może być liczne i będzie skuteczne w obronie. Wojska OT z racji związania z miejscem zamieszkania żołnierzy są rodzajem armii obywatelskiej. Można je z łatwością użyć do ochrony ludności i wsparcia władz cywilnych w sytuacjach kryzysowych. Żołnierze OT, na co dzień w cywilu, w razie potrzeby są wzywani przez lokalne władze do wykonywania zadań ratowniczych, niemilitarnych. W razie stanu kryzysowego rozwinięta jednostka OT, w której znajdują się zmobilizowani mieszkańcy zagrożonego terenu podejmuje działania. Obywatele w mundurach znający teren i sąsiadów będą działać skutecznie.

2. Prace nad koncepcją systemu obrony terytorialnej w 1998 r.

Kiedy w 1997 r. powstała Akcja Wyborcza Solidarność jako jeden z jej organizatorów stworzyłem zespół programowy ds. bezpieczeństwa narodowego, który przedstawił propozycję w zakresie obronności RP. Władze AWS propozycje zaakceptowały. Po wygranych wyborach AWS utworzyła rząd wspólnie z Unią Wolności. W umowie koalicyjnej znalazły się postanowienia "stworzenia sprawnego systemu obrony terytorialnej" oraz "rozbudowania wojsk obrony terytorialnej".

Ministrem obrony w rządzie premiera Jerzego Buzka został polityk UW Janusz Onyszkiewicz. Piszący te słowa został sekretarzem stanu pierwszym zastępcą ministra z zadaniem zrealizowania zapisów dotyczących OT. Wkrótce okazało się, że minister nie rozumie czym jest "obrona powszechna" i nie dostrzega potrzeby tworzenia obrony terytorialnej.

W prasie zaczęły się pojawiać artykuły wskazujące na użyteczność wojsk OT. Zbigniew Lentowicz pisał3: "Liczne zalety obrony powszechnej, której istotną częścią są Wojska OT, nie od dziś podnosi wiceszef MON Romuald Szeremietiew. Jeśli się ma tak duże terytorium jak Polska, to nie da się poprzestać na przygotowaniu "prawdziwego wojska", za które zwykło się uważać siły operacyjne. - Do obrony musi się przygotowywać całe państwo, nie można zrezygnować z systemu szkolenia rezerw, szkolą je nawet Amerykanie czy Brytyjczycy, mimo że dysponują armiami zawodowymi - tłumaczy Szeremietiew. Jego zdaniem, gdy nie stać nas na razie na kosztowną technikę, warto skoncentrować się na przygotowaniu ludzi. Dla przeszkolonych rezerwistów w potrzebie zawsze broń się znajdzie. OT właśnie, w opinii ministra, daje szansę przygotowania ludzi do podstawowego obowiązku obrony kraju. Według koncepcji Szeremietiewa do wojsk operacyjnych trafialiby przede wszystkim ochotnicy, którzy liczą na trwalsze i dłuższe związki z armią - takie możliwości powinna stwarzać służba nadterminowa i kilkuletnie kontrakty. Wojska OT szkoliłyby pozostałą młodzież z naprawdę powszechnego poboru. Zasadą byłoby więc zniesienie odroczeń, które dziś eliminują z obronnych przygotowań większość młodych mężczyzn. W Polsce wojskowe przeszkolenie przeszło piętnaście procent obywateli, w Szwecji czy Niemczech różne formy przygotowania do obrony obejmują większą część społeczeństwa.
Romuald Szeremietiew sądzi, że zniesienie odroczeń nie musi być posunięciem bolesnym, jeśli się zaproponuje młodym ludziom służbę znacznie krótszą od dotychczasowej, a ponadto pełnioną w warunkach przyjaznych. To znaczy: na przykład w miejscu zamieszkania czy w najbliższej okolicy, z możliwością noclegów we własnym domu. - Zamiast likwidować dziś garnizony, należałoby je przekształcać w bazy OT - sugeruje wiceminister. Jego zdaniem wstępne szkolenie w koszarach mogłoby zostać skrócone do trzech miesięcy, potem w ciągu najbliższych kilku lat w dogodnych okresach rezerwiści doskonaliliby swoje umiejętności i uzupełniali wiedzę, na przykład o nowych generacjach broni. Szeremietiew, opowiadając o swej wizji obrony terytorialnej, z pasją odwołuje się do poczucia obywatelskiego obowiązku i nie waha się dotknąć struny patriotycznej.
Jednostki OT silnie zakorzenione byłyby więc we wspólnotach lokalnych. - Większą uwagę "własnym" żołnierzom poświęcałyby samorządy. Swoich synów pod sztandarami widywaliby w szyku w święta rodzice, a mieszkańców krzepiłaby pewność, że mogą liczyć na zorganizowaną pomoc w razie powodzi, awarii czy innych nadzwyczajnych zagrożeń - ma swoją wizję minister Szeremietiew.
Według jego obliczeń utrzymanie batalionu OT jest dwadzieścia - trzydzieści razy tańsze od odpowiednika w wojskach operacyjnych. Na samym szkoleniu dałoby się zaoszczędzić co najmniej trzecią część kosztów obecnych treningów w normalnej jednostce.
W armii stereotypy mają trwały żywot. Lekceważąca opinia o Wojskach Obrony Terytorialnej, która najstarszym kojarzy się z dawną armią, wojskiem od łopaty i kilofa, przylgnęła do żołnierzy OT, choć przecież niewiele dziś mają wspólnego "z ofiarną pracą na rzecz gospodarki narodowej". A że to wojsko jest tańsze w utrzymaniu? - Czasem nie trzeba angielską brzytwą kosić trawy - uśmiecha się Szeremietiew."


Pomocnym w zabiegach o wykonanie zapisów umowy kolacyjnej okazał się ówczesny przewodniczący sejmowej komisji obrony poseł Bronisław Komorowski4. Zwołał on posiedzenie komisji, na którym jednogłośnie przyjęto "Opinię nr 4 Sejmowej Komisji Obrony Narodowej z 31.03.1998 r."5 stwierdzającą, że "Obrona Terytorialna winna stanowić istotny element naszego systemu obronnego". W następstwie stanowiska komisji minister ON w dniu 5 maja 1998 r. powołał zespół pod moim kierownictwem do opracowania koncepcji zadaniowej i strukturalno - organizacyjnej systemu Obrony Terytorialnej.

W zespole znaleźli się oficerowie kierowani przez generała Januarego Komańskiego, szefa zarządu OT w Sztabie Generalnym. Pracownicy naukowi, m.in. pułkownicy profesorowie Józef Marczak i Ryszard Jakubczak, z Katedry Obrony Terytorialnej i Cywilnej Akademii Obrony Narodowej. Ponadto specjaliści i eksperci spoza MON. Zespół wykonał szereg ekspertyz i opracowań studyjnych. Odbyły się dyskusje i uzgodnienia z przedstawicielami Urzędu Obrony Cywilnej Kraju oraz komend głównych Policji, Straży Pożarnej i Straży Granicznej. W sierpniu po wstępnej akceptacji przez szefa SG WP zespół przedstawił ministrowi obrony do podpisu "Koncepcję systemu obrony terytorialnej"6.


koncepcja_systemu_obrony_terytorialnej.j


3. Zasadnicze ustalenia planowanego systemu OT.

Na początku 2000 r. w imieniu ministra ON zaprezentowałem zatwierdzony dokument parlamentarnym komisjom obrony dołączając do niej propozycje zmian legislacyjnych w ustawie o powszechnym obowiązku obrony. W propozycjach zapisów warto zwrócić uwagę na propozycje dotyczące unormowań dotyczących obszarów współpracy z administracją terenową. (patrz załącznik).

W przyjętej "Koncepcji" wiele miejsca w zadaniach wojsk OT zawarowano dla współuczestniczenia w działaniach ratowniczo - ochronnych i humanitarnych oraz powiązaniom z samorządami i miejscową społecznością. Obok zasadniczej obronnej funkcji Obrona Terytorialna miała wykonywać funkcję "koordynacyjną" (działań militarnych i niemilitarnych), "ratunkowo - ochronną i humanitarną" oraz funkcję "narodowo - państwowo - społeczno twórczą". Ta ostatnia miała się wyrażać "w stałym uczestnictwie OT w życiu społeczności lokalnej, służbie wojskowej obywateli w OT, współpracy z administracją, organizacjami i stowarzyszeniami społecznymi oraz współudziale w działaniach ratowniczo - ochronnych i humanitarnych tworząc niezwykle cenne wartości i więzy o charakterze narodowo - państwowym mobilizujące miejscowe społeczności do realizacji wspólnych celów".

Plan zakładał realizację koncepcji w czterech etapach: od końca 1999 r. do 2012.

W etapie pierwszym do końca 1999 r. zakładano:
- Przeformowanie dwu brygad wojsk operacyjnych na OT (łącznie byłoby wtedy pięć brygad).
- Utworzenie Inspektoratu Obrony Terytorialnej na szczeblu centralnym i dowództw OT na poziomie wojewódzkim, powiatowym i gminnym.
- Weryfikację zasad organizacji i funkcjonowania systemów ochrony i obrony obiektów oraz kierowania ruchem wojsk w czasie pokoju i wojny przy uwzględnieniu standardów NATO.
- Określenie potrzeb dla wojsk OT w zakresie infrastruktury wojskowej, wyposażenia oraz uzbrojenia i sprzętu wojskowego pochodzącego głównie z restrukturyzowanych lub rozwiązywanych jednostek wojsk operacyjnych.
- Przystosowanie ośrodków szkolenia, w tym AON i szkół oficerskich do podjęcia szkolenia z zakresu OT i pozyskiwanie kadry zawodowej z restrukturyzowanych instytucji i jednostek wojskowych na potrzeby OT.
- Przygotowanie programów szkolenia dla potrzeb krótkoterminowej zasadniczej służby wojskowej w OT (przewidywano 3 miesięczną służbę). - Przygotowanie systemu OT do realizacji natowskich zadań "państwa - gospodarza" (HNS).

Na zakończenie tego etapu liczebność wojsk OT miała osiągnąć 2500 z możliwością rozwinięcia mobilizacyjnego na czas "W" do 45 tys. żołnierzy.

W etapie drugim, który miał trwać do końca 2001 r. zakładano intensywne formowanie jednostek OT ogólnego przeznaczenia w Wojskach Lądowych i zgrywanie dowództw obrony terytorialnej z nowo tworzonymi w ramach reformy administracji strukturami samorządowymi i terenowymi organami administracji rządowej. Ponadto zamierzano sformować:
- kolejne cztery brygady oraz trzynaście samodzielnych batalionów OT, w tym osiem na tzw. ścianie wschodniej;
- pododdziały ratownicze i opracować zasady ich użycia;
- pododdziały dowodzenia dla dowództw OT szczebla wojewódzkiego.

W tym etapie terytorialne organy dowodzenia OT miały osiągnąć gotowość do kierowania działaniami jednostek wojskowych w działaniach ratowniczych. Na koniec etapu stan wojsk OT miał osiągnąć 8300 ludzi z możliwością osiągnięcia stanu 63 tys. żołnierzy na wypadek wojny7.

Kolejny trzeci etap miał trwać do końca 2003 r. Planowano w tym czasie rozpocząć proces tworzenia jednostek OT w pozostałych rodzajach sił zbrojnych (Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna) oraz kontynuować tworzenie OT w Wojskach Lądowych. Przewidywano weryfikację przyjętych założeń w zakresie tworzenia i funkcjonowania systemu OT i zamierzano:
- rozpocząć formowanie dwudziestu czterech batalionów i trzech kompanii ochrony obiektów dla Sił Powietrznych;
- powołać siedemnaście grup organizacyjno - przygotowawczych dla jednostek OT i sformować dwa dywizjony obrony terytorialnej w Marynarce Wojennej;
- sformować kolejne trzy brygady i pięć batalionów OT w Wojskach Lądowych i doskonalić systemy dowodzenia w zakresie współdziałania z wojskami operacyjnymi i ogniwami poza-militarnymi.
Na koniec etapu liczebność wojsk OT osiągnęłaby 9300 ludzi i możliwość rozwinięcia do 72 tys. żołnierzy na czas "W".

Etap ostatni, czwarty, przewidywał działania doskonalące system OT i miał trwać do 2012 r. W tym czasie miały powstawać zgodnie z przyjętym harmonogramem kolejne jednostki wojsk OT.


harmonogram_formowania_jednostek_OT.jpg

System uzyskałby pełną zdolność działania do realizacji zadań HNS. Doskonalono by system dowodzenia, struktury organizacyjne oraz zasady użycia sił OT zwłaszcza jednostek typu ratowniczego. Miało też być dokonane pełne zgranie wojsk OT z wojskami operacyjnymi oraz poza-militarnymi ogniwami obronnymi w wykonywaniu zadań wynikających z strategicznej koncepcji obrony kraju.

Liczebność wojsk OT miała osiągnąć około 10 tys. żołnierzy z możliwością rozwinięcia do 120 tys. w razie wystąpienia stanów kryzysowych i wojny.

Istotną częścią "Koncepcji" była kalkulacja kosztów utworzenia i funkcjonowania systemu OT. Struktura wydatków wyglądała następująco:
a) roczne funkcjonowanie organów kierowania i dowodzenia obroną terytorialną ok. 258 mln zł;
b) formowanie nowych jednostek OT w etapie:
- I do końca 1999 r. - ok. 51 mln zł;
- II - lata 2000 - 2001 - ponad 164 mln zł;
- III - lata 2002 - 2003 - ponad 77 mln zł;
- IV - lata 2004 - 2012 - ponad 417 mln zł.
c) szkolenie wojsk OT wraz z żołnierzami rezerwy docelowo rocznie około 900 mln zł;
d) utrzymanie roczne jednostek OT (od 2012) około 376 mln zł;
e) ponadto utrzymanie wart w jednostkach wojskowych (jako zadanie dla OT) w skali roku 225 mln zł.
Udział wydatków na obronę terytorialną w całokształcie budżetu MON kształtowałby się na poziomie 4,9% w 1999 r. do 5,2% w 2012 r.

Za kwotę około 710 mln miał powstać system obrony terytorialnej posiadający w skadrowanych jednostkach 10 tys. żołnierzy i zdolny w razie zagrożenia osiągnąć liczbę 120 tys. ludzi. Bazą miało być 11 skadrowanych brygad OT, 8 batalionów inżynieryjnych oraz 81 batalionów i 44 kompanii różnych specjalizacji. Czas służby w OT miał trwać 3 miesiące - w tym czasie w wojskach operacyjnych 12 miesięcy. Żołnierz OT po odbyciu służby w czasie 10 lat mógł być powołany ponownie, jednak łączny czas powołań nie mógł przekroczyć 12 miesięcy. Przewidywaliśmy, że poborowy do odbycia służby w OT będzie powoływany za zgodą wyrażoną przez niego na piśmie.

4. Okoliczności uniemożliwiające wykonanie zadania.

Mimo zatwierdzenia "Koncepcji" przez ministra jej realizacja napotykała na liczne opóźnienia i przeszkody. Minister Onyszkiewicz nie przejawiał zainteresowania planem i stosownie do tego zachowywali się wyżsi oficerowie ze sztabów i dowództw sił zbrojnych. Nie udało się uruchomić planowanych dowództw OT chociaż zdołano sformować kolejne brygady obrony terytorialnej.

W połowie czerwca 2000 r. rozpadła się koalicja rządowa AWS z Unią Wolności i Onyszkiewicz odszedł z MON. Na jego miejsce premier Buzek mianował Bronisława Komorowskiego. Nowy minister początkowo deklarował chęć zrealizowania "Koncepcji" tworzenia OT. Zaawansowane były prace nad powołaniem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, który miał kierować obroną terytorialną. Jednak złe relacje między ministrem a jego pierwszym zastępcą sprawiały, że tworzenie "wojska Szeremietiewa", jak nazywano jednostki OT, utknęło w miejscu.

W lipcu 2001 r. w mediach wybuchła afera korupcyjna w MON i na wniosek ministra ON premier Buzek odwołał mnie ze stanowiska. To oznaczało w praktyce odstąpienie MON do programu tworzenia systemu obrony terytorialnej. Powstało wprawdzie siedem brygad OT, ale zaczęto coraz głośniej mówić, że obrona terytorialna nie jest Polsce potrzebna, a nawet, że rozwijanie sił OT jest sprzeczne z doktryną NATO (sic!). Coraz głośniej mówiono, że OT należy zlikwidować. Dr Grzegorz Kwaśniak z Akademii Obrony Narodowej pisał: "Idea wojsk Obrony Terytorialnej w znaczeniu tworzenia formacji ochotniczej (podobnej do tej która jest w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych) upadła wraz z odejściem z MON-u wiceministra Romualda Szeremietiewa. A te jednostki OT, które obecnie wchodzą w skład Wojska Polskiego niczym nie przypominają Obrony Terytorialnej jaka istnieje np. w Szwajcarii czy Szwecji (gdzie istnieje pobór a 99% męskiej populacji odbywa przeszkolenie8 wojskowe, oczywiście w zupełnie innej formie niż w WP). Co więcej jednostki te mają być powoli rozwiązywane."

Proces likwidacji jednostek OT rozpoczął Jerzy Szmajdziński, minister ON w rządzie premiera Leszka Millera. 30 września 2003 r. rozwiązał 23. Śląską Brygadę OT. Oficjalnym powodem tej decyzji był niski poziom dyscypliny w jednostce. Brygadę przekształcono w batalion Obrony Terytorialnej, który rok później rozformowano tworząc na jego bazie oddział specjalny żandarmerii. Kolejną, 2. Mińsko-Mazwiecka Brygadę Obrony Terytorialnej im. gen. dyw. F. Kleeberga zlikwidował Radosław Sikorski, minister obrony w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego. Także na bazie tej brygady został utworzony kolejny oddział specjalny żandarmerii. Następnie kolejni ministrowie przekształcali w bataliony obrony terytorialnej: 1. Gdańską Brygadę Obrony Terytorialnej im. gen. Józefa Wybickiego, 22. Karpacką Brygadę Piechoty Górskiej Obrony Terytorialnej, 18. Brygadę Obrony Terytorialnej im. Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i 14. Brygadę Obrony Terytorialnej Ziemi Przemyskiej im. Hetmana Polnego Koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. W przypadku 14. Brygady jej żołnierze już w pierwszym roku istnienia jednostki brali bezpośredni udział w ratowaniu ludności cywilnej, kiedy na Podkarpaciu pod wodą znalazły się tysiące hektarów użytków rolnych, zniszczeniu uległo kilkaset kilometrów dróg i setki budynków. Brygada regularnie brała też udział w kierowanych przez wojewodę podkarpackiego wspólnych ćwiczeniach z Policją Państwową i Państwową Strażą Pożarną.

5. Likwidacja wojsk obrony terytorialnej.

Objęcie urzędu ministra obrony przez Bogdana Klicha w listopadzie 2007 r. zapoczątkowało proces całkowitej likwidacji wojsk obrony terytorialnej. W lipcu 2008 r. wszystkie istniejące dotąd bataliony OT zostały przeformowane w zmechanizowane. I tak 1 Batalion OT (dawna 1. Gdańską Brygadę Obrony Terytorialnej) 1 lipca 2008 , rozkazem dowódcy Wojsk Lądowych, został przekształcony w 1 batalion zmechanizowany, który włączono w skład 7 Pomorskiej Brygady Obrony Wybrzeża. Także 1 lipca 2008 r. 14 batalion OT (była 14. Brygada Obrony Terytorialnej) włączono w skład 21 Brygady Strzelców Podhalańskich jako 14 batalion zmechanizowany. Następnie 22 batalion piechoty górskiej Obrony Terytorialnej (była 22. Karpacka Brygada Piechoty Górskiej OT) z dniem 1 lipca 2008 został podporządkowany 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich zamieniając nazwę na 22 batalion piechoty górskiej. Rozformowano 18 batalion OT (18. Brygada Obrony Terytorialnej) tworząc na jego bazie 1 lipca 2009 r. 18 pułk rozpoznawczy. Zakończyła istnienie wybijająca się 3. Zamojska Brygada OT. W styczniu 2008 r. brygadę przeformowano w batalion OT, a 1 lipca 2008 r. włączono do 3 Brygady Zmechanizowanej w Lublinie z jednoczesnym przekształceniem w 3 batalion zmechanizowany. W ten sposób wojska obrony terytorialnej zostały całkowicie zlikwidowane.

*****

Generał Sławomir Petelicki opisał scenę z akcji powodziowej pokazaną w telewizji: "...czterech żołnierzy na łodzi kręci się wkoło, bo każdy wiosłuje w inną stronę, a mieszkańcy, których mają ratować, krzyczą "O rany! Oni nie umieją wiosłować! Za chwilę rozwalą nam płot!".
W dniu 22 grudnia 2009 r. Rada Ministrów wydała rozporządzenie w sprawie określenia liczby osób, które w 2010 r. mogą być powołane do czynnej służby wojskowej, zasadniczej służby lub szkolenia w obronie cywilnej oraz do służby w formacjach uzbrojonych nie wchodzących w skład Sił Zbrojnych. W - 1. 3. czytamy że: "W 2010 r. nie powołuje się osób do zasadniczej służby wojskowej, na przeszkolenie wojskowe oraz do zasadniczej służby i szkolenia w obronie cywilnej, a także do służby w formacjach uzbrojonych nie wchodzących w skład Sił Zbrojnych". Rozporządzenie weszło w życie 1 stycznia 2010 r. Podpisał je Prezes Rady Ministrów: D. Tusk.

Doświadczenie niedawnej powodzi potwierdza, że są potrzebni ludzie przeszkoleni do działań w wojsku i obronie cywilnej, a wojska obrony terytorialnej są niezbędne. Rezygnacja z planu utworzenia systemu OT i likwidacja jednostek obrony terytorialnej jest w skutkach bardzo szkodliwa. Powstaje problem, czy politycy odpowiadający za stan obronności i bezpieczeństwo obywateli dostrzegą konieczność tworzenia wojska nie tylko dla potrzeb misji zagranicznych, ale także dla ochrony ludzi znajdujących się wewnątrz polskich granic.

dr hab. Romuald Szeremietiew, prof. KUL

1.jpg

2.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg



Przypisy:


1 - Patrz: Jakubczak R., Marczak J. "Obrona terytorialna Polski u progu XXI w". Wyd. Bellona, Warszawa 1998.; Jakubczak R., "Wojska Obrony Terytorialnej", Wyd. Bellona, Warszawa 2002.
2 - Na podstawie: "Działania taktyczne Wojsk Lądowych. Podręcznik". Wyd. AON 1994.
3 - Lentowicz Z. "Armia do stu milimetrów". "Rzeczpospolita" z 03.02.1998.
4 - Poseł Komorowski stanowczo krytykował pomysły tworzenia armii zawodowej i podkreślał znaczenie wojsk OT dla obrony kraju. Patrz: Komorowski B. "Potrzeba teorii i sztuki organizacji sił zbrojnych" w: "Sztuka wojenna. Konteksty teoretyczne i praktyczne", (red. M. Krauze i B. Szulc), Wyd. Adam Marszałek, Toruń 2001., s. 21-25.
5 - http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/AC1E105F48FB97D0C1256B730039521A?OpenDocument
6 - Opis "Koncepcji" na podstawie zachowanych notatek sporządzonych przez autora w trakcie prac nad dokumentem.
7 - Tym samy wojska OT osiągnęłyby stan, który wojska obrony terytorialnej (Obrona Narodowa) osiągnęły w połowie 1939 r. tuż przed wybuchem II wojny światowej.
8 - Kwaśniak G. "Samodzielność obronna Polski w latach 1989 - 2007" w: "Konstytucyjny obowiązek obrony ojczyzny. Uwarunkowania organizacyjno-prawne", (publikacja pokonferencyjna), Wyd. KUL, Stalowa Wola 2009.