Odbudujmy Armię Krajową - Wywiad Prof.Józefem Marczakiem

nowy
Posty: 129
Rejestracja: 01-11-2011 21:36
Kontakt:

Post autor: nowy » 04-03-2014 21:26

Chyba Falanga Sulechów to trafniejsze określenie, panowie od Bartosza Bekiera, nie mający nic wspólnego ze współczesnym ONR i formacją RN. W zielonogórskiej Falandze są fascynaci Mussoliniego, krytykujący marihuanę, ale nie stroniący od alkoholu, więc nie dziwi fakt chęci noszenia BW. Szczerze to nie wiedziałem że taki skansen w Sulechowie funkcjonuje ;) ale kto komu zabroni być szczęśliwym...

nakano4
Posty: 275
Rejestracja: 11-03-2013 19:47
Kontakt:

Post autor: nakano4 » 04-03-2014 21:47

Chyba Falanga Sulechów to trafniejsze określenie, panowie od Bartosza Bekiera, nie mający nic wspólnego ze współczesnym ONR i formacją RN. W zielonogórskiej Falandze są fascynaci Mussoliniego, krytykujący marihuanę, ale nie stroniący od alkoholu, więc nie dziwi fakt chęci noszenia BW. Szczerze to nie wiedziałem że taki skansen w Sulechowie funkcjonuje ;) ale kto komu zabroni być szczęśliwym...
Tia, to widzę, że Pan jest nieźle zorientowany. Ja tam raczej jestem niezbyt w tych niuansach rozeznany. Ale tak mi wychodzi, że jak ktoś w Polsce się hitlerowskim salutem pozdrawia to jest idiotą.

lordvader
Posty: 728
Rejestracja: 14-07-2010 18:43
Kontakt:

Post autor: lordvader » 04-03-2014 22:06

Proponuje albo zmierzać do głównego tematu, albo wydzielić dodatkowy.
Przypominam, że ten jest "Odbudujmy Armię Krajową".

vae_victis
Posty: 2
Rejestracja: 29-01-2014 19:47
Kontakt:

Post autor: vae_victis » 04-03-2014 22:13

Moim zdaniem otwarta asocjacja z ktorakolwiek z partii politycznych to jeden z najprostszych sposobow na ”uwalenie” ON.pl i przypiecia sobie latki bojowki.

Co moglbym polecic z wlasnego pozytywnego doswiadczenia to skupienie sie na wspolpracy z wladzami i administracja wlasnego miasta. W polowien lat 90-tych w (dobrych) czasach liceum chcielismy z kolegami rozwijac nasze umiejetnosci potencjalnych „czlonkow ruchu oporu” (wtedy jeszcze nie znalismy pojecia OT). Po poczatkowej porazce (nikt nie chcial nas traktowac powaznie) zmienilismy strategie. Zglaszalismy sie na ochotnika do roznych prac/czynnosci ktore (a) budowaly nasza „kapital” wsrod urzednikow i sluzb (b) rozwijaly przydatne zdolnosci. I tak np.:

• zbieralismy smieci (sami i towarzyszac pracownikom oczyszczania) w roznych czesciach miasta, dzieki czemu znalismy po pol roku na wylot wszystkie zakamarki

• pomagalismy kanalarzom, dzieki czemu poznalismy podziemna czesc miasta, nauczylismy sie poruszac kanalami i uodpornilismy sie na przebywanie w smrodzie

• poamagalismy w szpitalu, dzieki czemu przyzwyczailismy sie do widoku krwi, kalu, moczu i cierpiacych ludzi, itd.

Po niecalym roku takiej aktywnosci drzwi zaczely sie otwierac i moglismy rozmawiac z urzednikiem odpowiedzialnym za zarzadzanie kryzysowe (co robic w czasie ataku na miasto), z policjantami (obchodzenie sie z bronia, strzelanie), strazakami (zagadnienia zwiazane z usuwaniem i tworzeniem zapor, rozne sposoby wchodzenia do budynkow), pielegniarkami (uniejetnosci medyczne, jak rowniez sporo innych pozytywnych doswiadczen : ). Niestety potem kazdy pojechal w swoja strone i nie udalo sie naszego wysilku przekuc w organizacje proobronna z prawdziwego zdarzenia, tak jak planowalismy.

Wiem, ze narazam sie na potencjalne przytyki ze proponuje czlonkom OT zbieranie smieci i nurkowanie w kanalach, jednak prosze to przemyslec. Poza wszystkim innym podstawowym atutem kazdego zolnierza OT jest doglebna znajomosc wlasnego miasta i okolic aby wiedziec gdzie sa potencjalne; kryjowki, obejscia, punkty obserwacyjne, miejsca na zasadzke, miejsca nadajace sie do obrony itd. A znajomosc kanalow to prawdziwy as w rekawie : )

pmz
Posty: 123
Rejestracja: 22-02-2013 10:45
Kontakt:

Post autor: pmz » 01-04-2014 10:10

Przyznam, ze bardzo intrygujacy temat, mozliwe rowniez, ze perspektywiczny w kwestii jednego z bardzo podstawowych i powszechnych etapow szkolenia. Tylko tytul artykulu powinien brzmiec bardziej atrakcyjnie na przyklad: "Milion Polakow w Armii Krajowej".
Umiejętności wojskowe jakie winien przyswoić sobie typowy obywatel nie mogą być zbytnio skomplikowane. Nie ma nawet takiej potrzeby. Obsługa broni, poznanie komend i zasad taktyki małego zespołu, tysiące Polaków mogłyby poznać dzięki wirtualnym programom. Szukajmy nowych rozwiązań w przekazywaniu wiedzy, nowych w Polsce, bo nie na świecie.
dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,10,51,6716,komentarze,1,milion-polakow-w-narodowych-silach-rezerwowych

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 03-04-2014 20:36

Nieprzypadkowo wrzuciłem link na fb i skomentowałem jak żart primaaprilisowy. Tym, że można czegoś nauczyć się przed monitorem komputera może łudzić się jedynie pokolenie "Battlefield". Symulacje przydają się dopiero wtedy kiedy przegryzło się już wiadro poligonowego piachu.

pmz
Posty: 123
Rejestracja: 22-02-2013 10:45
Kontakt:

Post autor: pmz » 03-04-2014 21:46

Upieral sie, ze mam racje nie bede, szczegolnie wobec profesjonalisty, ale artykul nie byl na primaaprilis patrzac po dacie.

Prawdziwego rzemiosla wojskowego na pewno przed komputerem sie nie da nauczyc. Profesjonalne symulacje (trenazery) to zupelnie inna kategoria i chyba nie o to chodzilo w tym artykule.

Problem jest tego rodzaju, ze niestety pokolenie Battlefield wlasnie nam dorasta, wiec jakos do nich dotrzec trzeba i zachecic od oderwania sie od monitora. Taka gra jako sposob popularyzacji pewnych idei nie jest tak calkiem pozbawiony sensu moim zdaniem.

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 03-04-2014 22:05

Ale jak przekonać do oderwania się od monitora proponując kolejną symulację? Nie mam absolutnie nic przeciwko elektronicznemu wspomaganiu szkolenia jednak na początku musza być podstawy i praktyka. Prosty przykład. Symulacja pokonania terenu z wzajemnym ubezpieczeniem klikamy skaczemy, czołgamy się, osłaniamy kumpla wreszcie docieramy do obranej rubieży, klikamy i koniec. Real - czujemy na sobie ciężar oporządzenia, biegniemy, czołgamy się, wkurzamy na ciężkiego Beryla, zaczynamy pluć, dławić się oddechem, pot zalewa oczy, a... do rubieży jeszcze 50m wstajemy ćwiczenie trzeba powtórzyć, bo zabrakło powera. To właśnie ta różnica. Czynności prostych trzeba się praktycznie nauczyć i nie zastąpi tej praktyki komputer.

pmz
Posty: 123
Rejestracja: 22-02-2013 10:45
Kontakt:

Post autor: pmz » 03-04-2014 22:42

Nie potrafie odpowiedziec na to pytanie. Pewne zmiany spoleczne zaszly na tyle daleko (plus naiwna propaganda czy tez polityczna poprawnosc), ze na pewno nie bedzie to latwe, zatem kazdy sposob ktory da efekt wart jest uwagi.

Na samym poczatku musi byc postawa, nie chce dodawac obywatelska, wole okreslenie patriotyczna. Przyzna Pan, ze z tym jest ostatnio nie najlepiej w szerszych kregach spolecznych, vide wyniki ostatnich sondazy pytajacych o to co ludzie byliby w stanie poswiecic dla kraju.

Niech moja finalna linia obrony tego co napisalem wczesniej bedzie, ze lepiej bylo wydac pieniadze na opracowanie powiedzmy gry promujacej idee AK, czy tez podstawowych elementow starego Przysposobienia Obronnego, niz na spot reklamowy "Czasem widoczni, zawsze obecni". Spoleczny aspekt na pewno bylby lepiej przez to zrealizowany.

Kolokwialnego "przeciorania" po poligonie nic nie zastapi, zaden komputer, co do tego sie calkowicie zgadzamy.

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 03-04-2014 23:08

Tutaj (a więc w kwestii przekazu treści) się zgadzamy choć przyznam, że armia nie strzeliła w próżnię tymi spotami. Niedawno całkiem przypadkiem miałem okazję usłyszeć wymianę zdań o tych spotach i ich oglądalności okazało się, że ta jest bardzo duża. Gość którego brzydko podsłuchałem prowadził badania społeczne w tym kierunku.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości