Konferencja o obronności w Budapeszcie - wnioski

skipper
Posty: 17
Rejestracja: 21-10-2013 07:19
Kontakt:

Konferencja o obronności w Budapeszcie - wnioski

Post autor: skipper » 08-12-2013 23:57

Witam.
Być może poniższy temat był już wcześniej poruszany (szczerze śledzę fora z doskoku), jednakże chciałbym przedstawić ciekawy punkt widzenia w zakresie promocji działań na rzecz OT.
W kończącym się tygodniu byłem z ramienia Akademii Obrony Narodowej na konferencji CEFME na Uniwersytecie Służby Publicznej w Budapeszcie dotyczącej obronności. Prezentowałem tam swoją pracę na temat: „Obrona Terytorialna w strukturach państw członkowskich NATO wywodzących się z byłego Układu Warszawskiego”. Moje wystąpienie wzbudziło dość żywą dyskusję. Na szczególną uwagę zasługują słowa Pana Pułkownika Kovacsa – prodziekana wydziału Nauk Wojskowych i Kursów Oficerskich mówiące iż:
- należy położyć szczególny nacisk na propagowanie tej idei, wśród zwykłej ludności niezwiązanej w żaden sposób z wojskiem, albowiem nawet jeśli Ruch ten zyska poparcie u decydentów a nie zostanie zrozumiany przez ogół społeczeństwa to najzwyczajniej w świecie upadnie ze względu na brak zrozumienia i zainteresowania. (Pan Pułkownik podawał ich rodzimy przykład z połowy lat 90-tych).

Dlatego też prócz działalności lobbingowej w armii i wśród władz moim zdaniem należy prowadzić szeroką działalność promocyjną i informacyjną na temat Obrony Terytorialnej, wśród wszystkich pokoleń. Faktem jest bowiem również to, że łatwiej coś załatwić na górze jak się ma szerokie poparcie na dole.

Pobocznym wnioskiem konferencji jest stwierdzenie faktu, iż wśród naszych południowych sąsiadów bliższych i dalszych takie komponenty nie występują. Najbliższych tego typu formacji na południe od naszego Kraju można szukać w Słowenii oraz w Chorwacji.

Pozdrawiam[addsig]

ralph
Posty: 31
Rejestracja: 01-07-2013 16:05
Kontakt:

Post autor: ralph » 09-12-2013 00:24

Wystarczy spojrzeć na komentarze w gazetach po np. Świdniku i potwierdzają się słowa płk. Kovacsa. Sądząc po nich 50% społeczeństwa nie rozumie co propagujemy naszymi działaniami. A szkoda...

lordvader
Posty: 728
Rejestracja: 14-07-2010 18:43
Kontakt:

Post autor: lordvader » 09-12-2013 16:19

Po ćwiczeniach w Wodzisławiu i Świdniku uważam, że mieszkańcy bardzo pozytywnie odebrali nasze działania i nie zauważyliśmy głosów/ opinii negatywnych choć się takowych obawialiśmy.
Co do komentarzy pod artykułami - to specjalnie bym się tym nie przejmował, w większości jest to głos tzw. "trolli", którzy za wszelką cenę muszą się wypowiedzieć i to z reguły negatywnie. Pytanie ilu z Was wypowiada się pod jakimkolwiek artykułami internetowymi? Bo odnoszę wrażenie że jest to rzadkość, - przeciętny Kowalski nie ma na to czasu, a do tej pory w rozmowach z ludźmi, którzy obserwują nasze działania raczej przeważa sympatia i szacunek.

Zmieniając temat Skipperowi gratuluję udziału w konferencji - i mam nadzieję, że się z tego coś urodzi ;)

ralph
Posty: 31
Rejestracja: 01-07-2013 16:05
Kontakt:

Post autor: ralph » 09-12-2013 16:37

Fakt, ludzie się nie wypowiadają zazwyczaj pod artykułami, ale wielu czyta. Wbrew wszystkiemu ludzie są ciekawi co inni myślą na dany temat. Taki bez własnego zdania (bo nie interesuje się wojskowością, po prostu przeglądał sobie akurat stronę z wiadomościami i trafił na nas) po przeczytaniu komentarza trolla może potem przyjąć jego zdanie (bo trolle zazwyczaj mają to do siebie że starają się pseudo-mądrze pisać co chwyta niezdecydowanych). Odpowiedzi na działania trolli czynione przez co bardziej impulsywnych kolegów na forach też raczej nie pomagają.
Inna sprawa, że ludzie, którzy obserwują nasze działania to niezbyt dobry odnośnik. Ktoś, kto już to robi zazwyczaj robi to, bo go to interesuje, więc wiadomo że będzie miał mniej lub bardziej pozytywną opinię (inaczej by nie traciłby na to czasu). Tu raczej chodzi o wpłynięcie na ludzi którzy się nie interesowali nigdy OT, zanim wpłyną na nich trolle.



Edytowany przez ralph o 09-12-2013 - 15:49.

porze
Posty: 396
Rejestracja: 29-12-2011 23:02
Kontakt:

Post autor: porze » 09-12-2013 16:39

50% rozumiejących to jest wynik o który dopiero przyjdzie zawalczyć.
Z drugiej strony realizatorzy koncepcji zostali już zidentyfikowani i obliczeni na kwotę rzędu 800 tyś. osób.

Są to ludzie, którzy już wydają prywatne pieniądze na zdobywanie rozmaitych umiejętności,
tak więc takich osób, które zechcą się szkolić bez uszczerbku dla finansów domowych okaże się zapewne znacznie więcej.

nowy
Posty: 129
Rejestracja: 01-11-2011 21:36
Kontakt:

Post autor: nowy » 10-12-2013 21:16

Kooperacja z ludźmi zrzeszonymi w organizacjach około-paramilitarnych że tak się wyrażę, powinna przynieść wymierne korzyści samo w sobie. Tyle.

W Ameryce potrzeba było 3% ludności do rewolucji przeciwko Brytyjczykom (opinia amerykańskiej Milicji), w Polsce potrzeba było 3% ludności zaangażowanej w działalność opozycyjną (ocena Frasyniuka). Te 800 tys. to ponad 2% - pasjonaci plus ich rodziny i znajomi będą wystarczającym odważnikiem na szali. Reszta to tylko skutek uboczny działań - mowa o interakcji z młodzieżą, resztą ludności cywilnej, kontakty z zawodowymi żołnierzami.
Moim zdaniem to stowarzyszenie, o konkretnie sprecyzowanym planie i jako jedyny, najpoważniejszy twór zajmujący się tematyką oddolnej obronności, powinien właśnie wziąć na barki "zachęcanie" innych ugrupowań do zunifikowanych ćwiczeń, szkoleń, ambitnie robić po prostu swoje bez kompleksów. A trollom zostawmy ich wyimaginowany świat.
Zawsze coś może być lepiej, szybciej, ładniej, ale jeśli o zewnętrzne wrażenia chodzi, to najpierw skupiłbym się na środowisku ludzi zakręconych w temacie militarno-sportowym, a nie na zwykłych ludziach. Prawda jest taka że ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Są głąby, którzy uważają że demilitaryzacja jest pozytywna, inni będą narzekać że przez jakieś szkolenie przewrócili się o krawężnik bo przejścia nie było na chodniku, a trzeci powie co innego, nawet zawodowi wysocy rangą będą psioczyć bo są ludzie i ludzie.

Skoro 800 tys. dajmy na to są wyssane z palca to załóżmy że potencjał tkwi w sztywnych 100 tys. Wątpię by do tej pory tylu ludzi przewinęło się pod szyldem tego stowarzyszenia.

Przydałby się jakiś dział rekrutacyjny poprzez subskrypcję mailingową, z responderem podzielonym na województwa i organizować co jakiś czas wspólne wypady na marsze kondycyjne, ćwiczenia w parku, szkolenia, akcje charytatywne aż po coś bardziej związanego stricte z obronnością oczywiście pod szyldem stowarzyszenia, po to by pokazać że się jest poważną instytucją.

ralph
Posty: 31
Rejestracja: 01-07-2013 16:05
Kontakt:

Post autor: ralph » 11-12-2013 15:28

Nie wiem skąd wy te 800 tyś. ludzi bierzecie, dajcie jakiś przypis.
Oczywiście, że trzeba najpierw działać wśród ludzi zafascynowanych tematami militarno-sportowymi, ale o to tu chodzi że to nie wystarczy. Jeżeli ma z tego wyjść coś więcej niż kolejny Strzelec to trzeba jednak promować idee OT wśród ludzi nie interesujących się wojskiem, bo z wypowiedzi, którą przytoczył skipper wynika że samo zainteresowanie fascynatów militariów to będzie za mało, na co wskazują doświadczenia węgierskie.

nowy
Posty: 129
Rejestracja: 01-11-2011 21:36
Kontakt:

Post autor: nowy » 11-12-2013 20:43

Ludzie w sile od 600 tys. do 800 tys. to ocena prof. Marczaka jak się domyślam niepoparta żadnymi badaniami. Osobiście nie wierzę w 800 tys. dlatego przytoczyłem 100 tys. jako wersję nawet nie optymalną, a optymistyczną. Nie ma sensu przekonywać nieprzekonanych, należy się skupić już na przekonanych, a tych nie brakuje. Zdanie mało znanego Węgra nie znając tamtejszych realiów, jego osobistych doświadczeń i zaangażowania w sprawę nie powinny być wyznacznikiem w sprawie.
Naprawdę ludzi z MONu nie interesuje zdanie babci Józi i wujka Zbigniewa, tylko liczy się to co zobaczą. A muszą widzieć ludzi oddolnie organizujących się pod szyldem OT. Nie ma innej opcji.
Skupiając się na zwykłych ludziach to tak jakbym chciał o 2:00 w nocy dostać się do miasta oddalonego o 50 km w 40 minut i chodził po sąsiadach nieposiadających samochodu prosząc o podwózkę. Z takim człowiekiem nie dojedziesz, trzeba chodzić po tych co mają auto.
Analogicznie trzeba skupić uwagę na ludziach którzy wykazywali chęci rozwijania umiejętności w survivalu, wspinaczce, strzelectwie, ASG, a nie podbijać do chłopaków na ławkach i spod sklepu palących zioło i pijących tani alkohol. Trafiałem na tyle stron i blogów pasjonatów militariów, gdzie nie aktualizowali swoich poczynań od miesięcy że mała głowa. Gdyby ktoś wziął ich pod swoje skrzydła, dał im możliwości i zadania aktywizacyjne to zmieniłoby to obrót sprawy. Przed stowarzyszeniem czeka wiele pracy, a grupa docelowa na chwilę obecną powinna być tylko jedna.



Edytowany przez nowy o 11-12-2013 - 20:50.

nakano4
Posty: 275
Rejestracja: 11-03-2013 19:47
Kontakt:

Post autor: nakano4 » 11-12-2013 22:22

Analogicznie trzeba skupić uwagę na ludziach którzy wykazywali chęci rozwijania umiejętności w survivalu, wspinaczce, strzelectwie, ASG, a nie podbijać do chłopaków na ławkach i spod sklepu palących zioło i pijących tani alkohol. Trafiałem na tyle stron i blogów pasjonatów militariów, gdzie nie aktualizowali swoich poczynań od miesięcy że mała głowa. Gdyby ktoś wziął ich pod swoje skrzydła, dał im możliwości i zadania aktywizacyjne to zmieniłoby to obrót sprawy. Przed stowarzyszeniem czeka wiele pracy, a grupa docelowa na chwilę obecną powinna być tylko jedna.
Tzn. jaka ma być ta grupa docelowa. Jakie kryteria maja obowiązywać ?

nowy
Posty: 129
Rejestracja: 01-11-2011 21:36
Kontakt:

Post autor: nowy » 12-12-2013 14:58

Grupa docelowa, która jest dobrym materiałem by budować struktury OT. Ludzie od ASG i survivalu to pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy. A możliwości jest naprawdę pełno, nawet gracze ArmA 3 co dla niektórych może się wydawać śmieszne, ale w grze obowiązują procedury takie jak w terenie, a fizyka gry zbliżona do rzeczywistości.

Można nawet zrobić ogólnopolski konkurs kryptograficzny dla ludzi którzy niekoniecznie chcą się babrać w błocie, ale mają uzdolnienia analityczne. Nawet zawody dla hackerów, które nie są nowością w polskiej strefie internetowej.

Referaty na lekcje Obrony Cywilnej o zarządzaniu kryzysowym lub coś podobnego, wszystko to pod szyldem stowarzyszenia. Wspomniane lokalne marsze kondycyjne dla młodzieży, zawody strzeleckie, to akurat zadanie dla lokalnych komórek.
Z całej historii ważne jest to że nauczyciel OC i zakręcona młodzież dowie się o czymś takim jak OT, a zdanie szarej dyrektorki szkoły, woźnej czy pana ze sklepiku szkolnego jest mało ważne. Albo się przekonają, albo nie. Nikt nie ma czasu wdawać się w argumentację, ktoś doceni działalność albo nie.

Na tego typu akcje potrzebne są pieniądze i tutaj się zastanawiam czy przy przepływie grubszej gotówki nie skontaktować się z zarządem i zorganizować coś podobnego. Samemu nie mam czasu żeby biegać z replikami, ale przynajmniej w taki sposób można coś zdziałać.
Trzeba zlecić zebranie maili do szkół, kupić nagrody, wydrukować dyplomy i koordynować akcję. Wszystko rozbija się o kasę i chęci.

Konkluzja jest taka. Obywatele wykazują paramilitarne chęci, ale rząd nie potrafi tych chęci spożytkować. Dlatego oddolnie trzeba wziąć na swoje barki odpowiedzialność za tych co chcieliby, ale nie mogą bo nie mają z kim. Albo się coś z tego wykluje, albo nie.
Zawsze wychodziłem z założenia że trzeba robić swoje, a nie oglądać się na innych. Jakbym czekał aż ktoś się przekona do moich pomysłów życiowych to nigdy bym ich nie zrealizował. Ktoś przyjdzie pogratuluje, inny się zainspiruje, a trzeci z jadem będzie obrabiał tyłek. Życie...

Pan Węgier powiedział żeby się skupić na cywilach i ma rację, ale nie na wszystkich, o to mi chodzi. Tylko na tych, którzy mogą się przydać w razie W.



Edytowany przez nowy o 12-12-2013 - 14:59.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości