NSR do poprawki

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 17-11-2013 09:56

Niestety w pełni zgadzam się z twierdzeniem, że największy problem w ochotnikach i Nasze działania jeżeli pozostaną działaniami odrębnymi nie mają widoków na stworzenie w pełni adekwatnej siły dla realizacji zadań OT.
Wiem, że cywile swoje i MON swoje, ale uważam, że stworzenie sprawnego komponentu OT możliwe jest jedynie poprzez projekt wspólny, co niestety jak widzimy nadal nie dotarło do decydentów. Kolejne klejenie nieudanego pomysłu na NSR nie wprowadzi rewolucji.
Wracając do siły plutonu. Przyjmijmy, że takowy pluton weźmie na siebie zadania ochronno-patrolowe w niewielkim mieście, co uzyskamy? Wprowadzimy do działania pięć dwuosobowych patroli (dziesięć osób) jako element aktywny, kolejne dziesięć osób będzie odpoczywało (bo muszą, inaczej żywot plutonu będzie krótki) i ostatnie dziesięć osób może zapewnić wsparcie pełniąc obowiązki QRF zanim zamienią kolegów w służbie patrolowej. Niestety pluton, to mały pododdział, ale jak Pan wspomniał musimy bazować na realiach, a te są niewielkie.

geno
Posty: 189
Rejestracja: 06-03-2011 21:59
Kontakt:

Post autor: geno » 23-11-2013 10:53

Staram się nie używać pojęcia gwardia narodowa lub obrona terytorialna. Potwierdzam, że w Akademii Obrony Narodowej prowadzimy takie prace. Wspólnie z przedstawicielami Sztabu Generalnego i wielu instytucji.

Nikt z "wysoko postawionych" w życiu nie przyzna się do tego,że oddolna inicjatywa i to jeszcze ludzi nie zaangażowanych zawodowo może mieć dobre pomysły i koncepcje bo przecież wtedy poddana w wątpliwość by była praca "wysoko postawionych" i słuszność inwestowania i pompowania pieiędzy w coś z czego nic nie wynika. Dlatego lepiej zmieniać nazwę bo ktoś z polityków kto podejmuje decyzje to ją podejmuje bez dogłębnej analizy i na podstawie opinni doradców,którzy potrafią lepiej się przypodobać.

Polecam film "Wojny w Pentagonie", przenieść to na nasze warunki i idelanie odzwierciedla sytuację...

http://en.wikipedia.org/wiki/The_Pentagon_Wars

http://www.youtube.com/watch?v=aXQ2lO3ieBA

geno
Posty: 189
Rejestracja: 06-03-2011 21:59
Kontakt:

Post autor: geno » 24-11-2013 18:08

Włos się jeży.

http://www.wojskowe.info/forum/nsr-najt ... 65-10.html

W styczniu tego roku zakonczylem szkolenie 4 miesieczne do NSR. I jestem obecnie w narodowych silach rezerwowych. z Ktorych obecnie rezygnuje ze wzgledu na prace w cywilu ktora strace jesli pojade na cwiczenia rotacyjne.

Jesli myslicie ze po skonczeniu NSR dostaniecie kontrakt na zawodowego to albo macie niezle plecy albo jestescie w bledzie. Dowod : przeszedlem testy kwalifikacyjne do jednostki desantowej z ocenami bardzo dobrymi z wf egzaminatorzy byli pod wrazeniem ale co uslyszalem po tygodniu ze niestety nie maja wolnych miejsc na moje stanowisko. I po co robic te kwalifikacje skoro i tak nie ma wolnych miejsc? A po to zeby wszystko wygladalo legalnie kazdy dostaje szanse stara sie ale i tak przejda kwalifikacje Ci co maja znajomosci a zawsze tacy sa to nie ma co sie oszukiwac ze moze akurat mi sie uda. Dzwonilem po wszystkich jednostkach w polsce gdzie akutalnie jest nabor i wszedzie to samo ze moge przyjechac na kwalifikacje ale niezapewnia mi to miejsca w jednostce. Takze jezdzenie i tracenie pieniedzy i czasu to niestety niewarto jak sie nie ma pewnosci (plecow) ze sie dostanie. Takie sa realia polskie niestety w wiekszosci innych krajow po prostu wystarczy chciec i byc dobry a w pl wystarczy sie dobrze urodzic lub miec dobrych znajomych.

Jesli chodzi o szkolenie 4 miesieczne to zal niestety. Wydatek duzych sum pieniedzy dla nieudacznikow ktorymi zajmowala sie cale zycie mamusia i ktorzy chca isc do wojska bo nie ma pracy i takich jest 90% a 20% z nim ma plecy a pozniej dostaja sie tacy i wojsko jest jakie jest. Szkolenie dla mnie z wyksztalceniem srednim i matura z dobra samodyscyplina ogarnalbym w 2 tygodnie i zaoszczedzilbym tysiace zlotych no ale niestety niektorzy potrzebuja 4 miesiecy zeby ich temperowac glownie chodzi o dyscypline.

Jesli chodzi o wojsko polskie :
Zolnierze zawodowi 80% z nich wogole nie dba o sprawnosc fizyczna i traktuja sluzbe jako zwykla robote ktora trzeba odbebnic byle te 8 godzin a na silownie ida zeby z kolegami pogadac wiekosc z nich odrazu bym zwolnil.
Logistyki nie ma w wojsku polskim tak jak i zaopatrzenia wszystko stare i nienadajace sie do uzytku a czesto czegos brakuje.

Dlaczego rezygnuje? Staralem sie do wojska 3 lata stracilem ok 15 tysiecy rzucajac wielokrotnie prace za granica dojezdzajac na wszystkie egzaminy i kwalifikacje. Mowiono mi ze musze byc w nsr-ach zeby dostac kontrakt - zwykla sciema zeby mieli ludzi bo za to kase biora (mozna dostac sie i bez tego). Bedac w nsr-ach nie liczcie ze bez ukrywania tego dostaniecie jakas prace w cywilu a za cos trzeba zyc a jak ukryjecie to i tak wkoncu musicie pojechac na cwiczenia i fakt pracodawca nie ma prawa was zwolnic z tego powodu ale nie bojcie sie i tak wkoncu zawsze znajdzie byle jaki powod ja sam takiego pracownika bym niechcial to nie stany zjednoczone ze wojskowych tak ladnie sie traktuje i szanuje(wiem bo bylem).

Podsumowuja wojsko polskie nic sie nie zmienilo jak kilkanascie lat temu: kiepskie wyszkolenie (chyba ze ktos prywatnie sie doszkala), brak pieniedzy na wszystko ( raczej jego marnotractwo), kiepska logistyka, i ciagle znajomosci widoczne na kazdym kroku...

Ale i tak chcialbym służy w wojsku polskich z tradycji i dla samej służby ojczyznie nawet jesli ktos mialby sie ze mnie smiac ze tylko za 2,500 zl ale ja nawet moge za 2tys zl ale wiem ze robie cos co kocham i z pasja ale niestety Polska to kraj nie dla ludzi z pasja nie dla ludzi z zasadami , to kraj "rodzinny" ( jesli wiecie o co mi chodzi ) i ciagle daleko w tyle i ograniczony.

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 24-11-2013 20:39

Rzeczywiście włos się jeży, ale czy wszystkim z tego samego powodu?
Dla mnie jest, to tekst młodego człowieka mającego jakieś plany na przyszłość i usiłującego w jakiś sposób je zrealizować lecz nie biorącego zupełnie pod uwagę potrzeb tej drugiej strony. Jeżeli jego staranie się o przyjęcie do wojska wygląda podobnie jak stylistyka tekstu, to nie dziwię się, że wszystko spełza na niczym. Chciałoby się powiedzieć tym do których pisał "nie bierzcie poważnie tego tekstu".
Zawsze byłem i jestem "człowiekiem z linii" zatem sztabowa rzeczywistość pozostaje dla mnie obca, a tym bardziej rzeczywistość pracy w WKU, ale czasem trzeba i tam udać się w jakiejś sprawie. Nikt nie wmówi mi, że osoby tam pracujące nie posiadają odpowiedniej wiedzy oraz materiałów informacyjnych dla kandydatów zarówno do służby przygotowawczej jak też do NSR. Byłem i widziałem. Wcale nie dziwi mnie, że WKU, a w dalszej kolejności jednostki wojskowe umożliwiają wszystkim zgłaszającym się kandydatom start, jednak choćby ze względu na potrzeby kadrowe nie wszyscy docierają do mety, to prosta zasada selekcji. Miałem okazję i ja skosztować tych zasad w ubiegłym roku kiedy zaproponowano mi powrót do służby bez znajomości i bez taryfy ulgowej musiałem podejść do wszystkich etapów z testem fizycznym włącznie, razem ze mną startowało jeszcze 25 osób z którymi rozmawiałem i nie odniosłem wrażenia, że nie rozumieją zasad. Wniosek z tego taki, że informacja jednak dociera do kandydatów, ale jej percepcja pozostaje już ich sprawą. Autor tekstu po prostu nie rozumie zasad naboru.

NSR - projekt który daleki jest od doskonałości i ja też wieszam na nim przysłowiowe psy zatem tutaj z krytyką się wstrzymam. Uważam jednak, że wyolbrzymiany jest problem niemożliwości pogodzenia pracy z koniecznością udziału w ćwiczeniach rotacyjnych. Mam wielu znajomych będących w NSR i wykonujących swoje obowiązki zawodowe nie twierdzę, że problemu nie ma, ale trudno mi uwierzyć, że jest aż tak wielki. Ja z kolei widzę coś innego, a mianowicie brak koncepcji szkolenia tych ludzi. W październiku uczestniczyłem w ćwiczeniach rotacyjnych NSR gdzie wraz z moimi kolegami byliśmy instruktorami, miałem okazję rozmawiać z żołnierzami i co się okazało? Trafiłem na osoby będące na ćwiczeniach rotacyjnych już kolejny raz... i zaczynających z tego samego poziomu. Brak jest wewnętrznej selekcji tych żołnierzy oraz tzw stopniowania trudności, oddzielania ziarna od plew. Nie można za każdym razem zaczynać od poziomu zero, bo to do niczego nie prowadzi. Uwag jest więcej, ale niestety możemy jedynie je przekazywać natomiast, to czy zostaną wzięte pod uwagę, to już inna bajka.

WOJSKO POLSKIE - Tych zdań nie rozumiem w ogóle. Na jakiej podstawie osoba z poza systemu i na co dzień w nim nie funkcjonująca tworzy takie uogólnienie. Myślę, że własne niezadowolenie jest tutaj czynnikiem twórczym i tak też te słowa odbieram, a po ojcowsku powiem "synku najpierw pokaż, że umiesz się tam dostać, potem przetrwaj kilka lat, a opinie zostaw na sam koniec".

Na koniec. Człowiek przeszedł i zaliczył testy dla wojsk desantowych zatem jego celem była służba w tego typu wojskach - koledzy spadochroniarze oby w waszych szeregach było jak najmniej takich ludzi, którzy determinację potrafią przekuć na porażkę.

geno
Posty: 189
Rejestracja: 06-03-2011 21:59
Kontakt:

Post autor: geno » 25-11-2013 14:17

Mnie bardzie opinie interesują w kontekście pomysły wykorzystania żołnierzy NSR w jednostkach bo zazwyczaj czytam opinie z których wynika,że są jak stażyści do parzenia kawy albo kserowania kartek.

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 25-11-2013 16:18

Nie wiem jak w innych jednostkach, ale mam informacje z pierwszej ręki jak odbywa się to w 17WBZ. Praktycznie cały turnus 14 lub 10 dniowy żołnierze NSR spędzają na poligonie zatem o parzeniu kawy raczej mowy nie ma. Czas szkoleniowy trwa do godziny 14, potem obiad, krótka przerwa i kolejne zajęcia do 19.
Denerwuje mnie natomiast, to o czym, pisałem wcześniej, a mianowicie brak stopniowania trudności dla żołnierzy biorących w szkoleniu udział po raz kolejny. Maglowanie podstaw od początku za każdym razem jest wg mnie bezcelowe.

jackgiers
Posty: 104
Rejestracja: 15-12-2012 21:03
Kontakt:

Post autor: jackgiers » 02-12-2013 21:41

Nowe spojrzenie na NSR a zwłaszcza Szefa BBN, testowanie propozycji.

http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/508 ... k.facebook

jackgiers
Posty: 104
Rejestracja: 15-12-2012 21:03
Kontakt:

Post autor: jackgiers » 02-12-2013 21:44

Nowe spojrzenie na NSR a zwłaszcza Szefa BBN, testowanie propozycji.

http://www.bbn.gov.pl/pl/wydarzenia/508 ... k.facebook

recon
Posty: 246
Rejestracja: 10-11-2010 21:41
Kontakt:

Post autor: recon » 02-12-2013 23:34

Każdemu działaniu MON-u w tym kierunku należy się przyglądać nie twierdzę, że to co Pan Generał zawarł w mini wywiadzie jest złe, ale generalnie z tych ogólników niewiele wynika. Obiema rękami podpisuję się pod pomysłem wciągnięcia w strukturę przyszłych NSR byłych żołnierzy jednak zadaję sobie pytanie o sposób, a orientując się w sprawach obecnych rezerwistów wiem, że nie będzie to proste. Zachętą nie będzie 2 tys. nagrody raz w roku oraz uposażenie za odbyte ćwiczenia, bo kuleje to już teraz.
Kolejna sprawa, to wykorzystanie potencjału organizacji proobronnych, jest o tym wzmianka, ale bez jakiegokolwiek szczegółu. Z tego, co wyczytałem na rp.pl w spotkaniach "planistycznych" bierze udział prof. Szeremietiew zatem może z tego źródła czegoś się dowiemy?

geno
Posty: 189
Rejestracja: 06-03-2011 21:59
Kontakt:

Post autor: geno » 03-12-2013 07:07

http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art, ... -za-daleko

Dziś te rezerwy stopniały, nawet są iluzoryczne (wiedza przeciętnego rezerwisty na poziomie "muszka-szczerbinka, budowa kbk AK i marsz rozpoczynany prawą nogą") i zmieniły się nasze poglądy na priorytety obronności. Teraz, nawet zgodnie z lansowaną doktryną Komorowskiego, musimy stawiać na własne zdolności do obrony terytorium. Nie liczyć zasadniczo na pomoc sojuszniczą, ale na siebie. 100-tysięczna armia zawodowa i 20 tysięcy żołnierzy NSR, bez rezerw, nie jest żadnym potencjałem dla brzegowego państwa NATO szukającego dużej autonomiczności w ramach narodowych zdolności obronnych. Postawię tezę, że to co zrobiono po 2009 roku, niweczy w dużej mierze założenia doktryny Komorowskiego. Bez udziału obywateli nie da się zbudować efektywnego systemu zgodnego z duchem tej koncepcji. Co gorsze, nie ma już powrotu do stanu sprzed 2009 roku, czyli do służby zasadniczej. Służby zasadniczej, jako jednego z filarów do budowy systemu obronnego Polski. Na przykład 2-3 miesięcznego przeszkolenia, otwierającego drogę do pracy w armii zawodowej i przede wszystkim możliwości tworzenia rezerw osobowych dla wojsk operacyjnych i obrony terytorialnej.

Faktycznie zmaronowano szanse. W owym czasie przejście na 3-4 misięczne szkoelenie byłoby gestem dobrze odebranym i wyciągnięcie ręki do tych,którzy nie bardzo są chętni na kamasze. Obecnie raz darowanych przywilejów nie da się odebrać. Natomiast nie zgodzę się z autorem artykuł,że zadnego sposobu na to nie ma. Póbór to bezpośrednia strata ekonomiczna dla Państwa (po co się wysyłą wcześniej dzieci do szkół? Ktoś musi te daniny oddawać Państwu.) a więc wyrywanie ludzi z środowiska w tej chwili odpada ale koncepcja budowy sił ochotniczych opartych o szkolenia w czasie wolnym od pracy (tak naprawdę cykl rozłożony na co najmniej kilka lat) ma sens bo są wtedy obywatele, którzy się szkolą na bierząco choć na pewno nie realne jest już wyszkolenie 200-300 tys. rezerwistów rocznie. Jakklowiek obecnie w praktyce brak rezerw i właściwie to jesteśmy bezbronni. Dostęp do broni jest bardzo trudny, koszty duże a infrastruktury mało i w przeciwieństwie do amerykanów w razie W łapiemy z widły i hurra. Ewentualnie można liczyć na wkręcenie się w gąsienicę i zatrzymanie ruskiego tanka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość