PRZYSIEGA w ramach sluzby w WOT

rybak
Posty: 14
Rejestracja: 04-04-2016 17:13
Kontakt:

PRZYSIEGA w ramach sluzby w WOT

Post autor: rybak » 27-12-2016 22:26

witam
od samego poczatku kiedy przedstawilem mojej zonie czym ma byc WOT i dlaczego chce jak tylko powstanie na pomorzu wstapic w ich szeregi rozgorzala w naszym domu cicha wojna. Moja luba usnula sobie terie ze to co do niej mowie jest ok co do samej idei , ale co jezeli za jakis czas staniemy na ulicy na przeciw sobie (ona w jakiejs manifestacji,a ja w ramach WOT bede pilnowal spokoju w kraju). Oczywiscie mnie to rozbawilo, probowalem jej wyjasnic ze przysiega nakazuje stac na straży konstytucji i kraju itd... (jak to kazda wojna domowa), ale teraz zaczynam tracic swoja pewnosc siebie bo to co sie dzieje na "wiejskiej" ostatnio w niczym nie przypomina mi demokracji i nazywanie tych zajsc "puczem"mnie przeraża . Prosze o wybaczenie ale jestem malo polityczny i zawsze kierowalem sie swoim przekonaniem wiec teraz jako calkowity entuzjasta idei nie wiem czy moje sumienie pozwala z pelna swiadomoscia zawierzyc wladzy bo jest ona w stanie stworzyc NOWA KONSTYTUCJE kura moze miec malo wspolnego z wolnoscia i dobrem naszego kraju.
prosze wiec o jakies podpowiedzi bo zaczynam sie obawiac o losy naszego niemowlaka (WOT)[addsig]

pga
Posty: 53
Rejestracja: 06-12-2015 22:05
Kontakt:

Post autor: pga » 28-12-2016 09:07

Nie jestem entuzjastą obecnej władzy narodowo-socjalistycznej (zastrzegam, że w żaden sposób nie chcę przez to powiedzieć "nazistowskiej", bo takie porównania są absurdalne), natomiast jeżeli kolega nie dostrzega i nie rozumie działalności V kolumny w Polsce i stawia ją w opozycji do obecnej władzy czyhającej na wolność i dobro naszego kraju, to rzeczywiście jest tu pewien problem, który wymaga podpowiedzi. Ja koledze podpowiem, że gdybym miał do wyboru stawać w demonstracji razem z byłymi SB-kami, szefami WSI kształconymi na moskiewskich "uczelniach", "patriotami" głęboko zakorzenionymi w polskiej tradycji spod znaku siedmiu króli, wieszakowymi feministkami i entuzjastkami "śniadych książąt", pod patronatem Bolków, Lisów od listy pryszczy na dupie, Szechterów i tym podobnych Michników (przypomnę tutaj również niedawne głębokie zatroskanie stanem demokracji w Polsce wyrażone przez niejakiego Stefana), a stawać przeciwko takim demonstrantom, to wybrałbym jednak tę drugą opcję, chociaż nie jako żołnierz WOT, bo jestem całkowicie pewien, że do takiej sytuacji nie dojdzie, przynajmniej dopóki jest u władzy aktualna ekipa. O czym świadczy też wyjątkowa samowola, jakiej dopuszczają się "obrońcy demokracji" łącznie z próbami destabilizacji kraju pod patronatem naszych międzynarodowych "przyjaciół" bez żadnej reakcji ze strony tejże władzy. Aż chciałoby się zapytać, gdzie są te służby, które jeszcze niedawno tak ochoczo broniły demokracji, że posuwały się do agenturalnej inwigilacji środowisk pro-life, nasyłania tajniaków na karykaturzystów niektórych bardzo ważnych osób, organizowania prowokacji na demonstracjach patriotycznych itp. Kto wie jednak, czy w przyszłości obecni "obrońcy demokracji", jeżeli - nie daj Boże - powrócą do władzy, nie będą chcieli znów "bronić demokracji" mając do dyspozycji nowe narzędzie, jakim będzie OT, do idei której z takim entuzjazmem przez lata podchodzili, a którą teraz tak strasznie sponiewierała obecna władza, że aż posunęła się do próby jej utworzenia. I tutaj jest rzeczywiście dylemat. Całe szczęście, że przynajmniej żona nie przysparza mi dylematów, łażąc po jakichś demonstracjach, bo wtedy byłaby to niemożliwa do przezwyciężenia sprzeczność poglądów. A tak to tylko marudzi, że musi z dziećmi sama zostawać, za co chciałbym Jej w tym miejscu serdecznie podziękować i życzyć wszystkim tylko takich problemów z żonami w kontekście szkoleń ON, a w przyszłości WOT.

pga
Posty: 53
Rejestracja: 06-12-2015 22:05
Kontakt:

Post autor: pga » 28-12-2016 11:28

Właśnie ukazał się ciekawy artykuł na Defence24:

http://www.defence24.pl/513818,polska-potrzebuje-
-dywizji-opinia

Sugeruję zastanowić się nad tego typu zagrożeniami dla wolności w Polsce i tym, kto przez lata stał za tego typu konsekwentnym i świadomym demontażem zdolności obronnych, zamiast nad wydumanym zagrożeniem dla wolności demonstracji ze strony WOT. Dzisiaj środowiska "obrońców demokracji" to są w większości ci sami ludzie, którzy stali za tamtą destrukcyjną polityką, i to jest problem dla Polski.



Edytowany przez pga o 28-12-2016 - 10:29.

rybak
Posty: 14
Rejestracja: 04-04-2016 17:13
Kontakt:

Post autor: rybak » 28-12-2016 11:37

kolego jezeli polowa narodu ktora boi sie o swoja przyszlosc to V kolumna to chyba nie o ta sama chodzi ale nie zapominajmy ze bledy sa zawsze po obu stronach i dziekuje za odpowiedz ;)

pga
Posty: 53
Rejestracja: 06-12-2015 22:05
Kontakt:

Post autor: pga » 28-12-2016 12:05

V kolumna to są ci, którzy stoją za określonymi działaniami politycznymi, a nie połowa narodu. Czy ta połowa, która boi się o przyszłość (skąd akurat połowa, ale niech tam już będzie) w 100% popiera tego typu działania, to śmiem wątpić, bo ludzie z różnych powodów boją się o swoją przyszłość. Ale nawet ci, którzy to popierają, to nie musi być wcale V kolumna i ja tego nie twierdzę. Co nie znaczy, że określone nastroje nie są rozgrywane przez V kolumnę. Zgadzam się, że nikt nie jest wolny od błędów i ubolewam, że obecna władza daje w sposób często nierozważny pożywkę dla różnych działań, które jednak w sposób jednoznaczny oceniam jako inspirowane z pozycji wrogich Polsce. I nie podzielam obaw o zagrożenie dla wolności ze strony WOT w rękach obecnie rządzących. Ale może niepotrzebnie emocjonalnie odpowiedziałem na Twojego posta, bez urazy. Zapewne pozostaniemy przy swoich poglądach. Przeczytaj artykuł, do którego link podesłałem. Myślę, że nie ma tam niepotrzebnej polityki, a nad faktami trzeba się zastanowić (btw, jest tam mowa o rozwiązanych brygadach OT, ale to jednak była OT wg koncepcji nieco innej, niż teraz powstaje, a tym bardziej o co zabiega nasze Stowarzyszenie).

rybak
Posty: 14
Rejestracja: 04-04-2016 17:13
Kontakt:

Post autor: rybak » 28-12-2016 14:58

absolutnie nie negowalem zaniedban w sprawach obronnosci kraju czy to celowych czy tez z czystej proznosci boje sie tylko wmieszania WOT do polityki
i moze tak jest lepiej ze pomomo roznych przekonan laczy nas troska o nasza Ojczyzne.

dryblas_13
Posty: 7
Rejestracja: 17-04-2015 15:30
Kontakt:

Post autor: dryblas_13 » 28-12-2016 22:12

Niedawno przy wigilijnym stole, jako członek stowarzyszenia nie wykluczyłem wstąpienia do OT, bo docelowo właśnie po to jest to stowarzyszenie. Po tym babcię rozbolało serce, a tata wyszedł, ponieważ sami czerpią wiedzę wyłącznie z TVN-u, Wiadomości ostentacyjnie nie oglądają (za to o 17 zawsze Teleexpress) i naprawdę czują zagrożenie demokracji. Ta sama babcia porównała wprowadzaną OT do (sic!) ZOMO! Nie potrafiłem wyprowadzić kontrargumentu, gdy zostało powiedziane, że OT ma w oficjalnych założeniach/statucie(?) "tłumienie niepokojów publicznych" (proszę o potwierdzenie!), które to niepokoje chyba mogę podpiąć do pierwszego postu w tej dyskusji. Nie jestem znawcą, ale spodziewam się, że podobną klauzulą jest związane wojsko, bo jest ono, żeby bronić prawowitej władzy, a przynajmniej dołączenie do jakichkolwiek sił "niepokojów społecznych" można chyba nazwać puczem.
Zgadzam się z pga w tym, że jestem raczej pewny, że to bardzo skrajny scenariusz, że w głowie naszego ministra obrony narodowej siedzi misterny plan wprowadzenia, a potem wyprowadzenia OT na ulice, żeby "ostatecznie rozwiązać kwestię KOD-owską". Wolę wersję taką, że OT jest Polsce potrzebna, że spełniałaby dużo celów militarnych i niemilitarnych, odciążyłaby wojsko oraz wzmocniła nasz potencjał obronny, chociażby poprzez zaznajomienie większej rzeszy Polaków z obsługą broni.
Natomiast historia pisze różne scenariusze, a dla Polski nierzadko czarne. Jeszcze niecałe 100 lat cieszymy się pokojem (choć stosunkowo niedawno na polskich ulicach stały czołgi), ale wcześniej było to ok. 20 lat. Co ze zwykłymi obawami (np. żony rybaka lub mojej babci), że OT zostanie upolitycznione i wykorzystane jako bojówka PiS-u? Mi wystarczy podejście zdroworozsądkowe, że to raczej niemożliwe, żeby w XXI wieku, w środku Europy, Antoni wyprowadził swoich zielonych ludzików przeciwko manifestacjom opozycji, lecz jednak pojawiają się podobne głosy.

pga
Posty: 53
Rejestracja: 06-12-2015 22:05
Kontakt:

Post autor: pga » 28-12-2016 22:56

No właśnie, niestety wielu ludzi czerpie wiedzę z WSI - przepraszam - TVN24 i mediów o podobnej proweniencji i w zasadzie nie docierają do nich żadne argumenty. Jeżeli nie rządzi jedynie słuszna opcja ideologiczna - to jest to zagrożenie wolności, demokracji, faszyzm, dyktatura. Lewactwo opanowało media i sposób myślenia wielu ludzi do tego stopnia, że już nawet etykieta "prawicowy", "konserwatywny" są zaliczane do najcięższych oskarżeń. W Polsce to jeszcze nie jest tak widoczne, zwłaszcza że rządzi ekipa, która przynajmniej sama o sobie sądzi, że jest prawicowa i konserwatywna (z czym ja bym zresztą polemizował). Ale np. we Francji, w Niemczech, w Szwecji - określenie, że ktoś jest prawicowy i konserwatywny to jest poważny zarzut, z którego ludzie gęsto się tłumaczą. Ostatnio nawet jakiś biskup z Watykanu (!) zarzucił komuś, że jest prawicowym konserwatystą. No po prostu ciężka potwarz, niemal jak zarzut o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne w czasach stalinizmu. Tzw. demokracja liberalna na naszych oczach staje się nowym totalitaryzmem, który za zgodne z demokracją i jedynie słuszne uważa wyłącznie to, co wpisuje się w nurt lewicowo-liberalny.
A wracając do meritum - komuna w PRL-u odważyła się wyprowadzić wojsko na ulicę jedynie trzy razy, jeśli się nie mylę (stan wojenny traktuję zbiorczo), działając z przyzwoleniem (nakazem?) Wielkiego Brata. Wojsko, podkreślam, nie milicję. Jeżeli ktoś uważa, że w dzisiejszych czasach i uwarunkowaniach międzynarodowych PiS / Macierewicz tworzy WOT, żeby je wyprowadzić przeciwko obywatelom, to musi być - delikatnie mówiąc - mało wyrobiony politycznie i słabo odporny na głupotę / propagandę, którą serwują niektóre media, albo cierpieć na ciężkie urojenia na tle zacietrzewienia ideologicznego. No i jest jeszcze trzecia opcja - głoszenie takich haseł jako świadoma dezinformacja i defetyzm.
Takie jest moje zdanie - nikogo nie chcąc obrazić - ale swoich poglądów się nie wstydzę.

brecho
Posty: 7
Rejestracja: 21-03-2015 17:45
Kontakt:

Post autor: brecho » 29-12-2016 14:52

Ja nie ukrywam jestem przeciwnikiem WOT z kilku względów. Przede wszystkim żołnierzem nie powinien zostawać ktoś kto nie odbył jakiejkolwiek formy służby czynnej, nie spędził chociaż tych kilku miesięcy 'na baczność', jedząc wojskową kaszę. Omija go cały trud służby który powinien taką osobę, głównie pod względem psychicznym, weryfikować. A dlaczego tak twierdzę? Z prostego względu. Są oni elementem niepewnym. Wojsko nie powinno służyć uszczęśliwianiu trzydziestoparolatków którzy wiedzą lepiej od tych 'złych trepów', mimo że sami walili rekordy w sprincie na setkę jak WKU sobie o nich przypomniało. Takie wojsko będzie pozbawione dyscypliny, karności i bezwzględnego podporządkowania rozkazom. I niestety wasze opinie przedstawione powyżej tylko to potwierdzają. Weźcie sobie to do serca, że żołnierz ma być wierny jak pies i słuchać się tylko jednego pana. Służymy demokratycznej wybranej władzy i wypełniamy jej rozkazy, niezależnie czy w głębi serca się z nią zgadzamy czy nie. W innym wypadku nie jesteśmy wojskiem tylko zbieraniną gówno wartych filozofów.

pga
Posty: 53
Rejestracja: 06-12-2015 22:05
Kontakt:

Post autor: pga » 29-12-2016 17:48

Pierwsza sprawa – nikt w tej dyskusji, ani myślę w żadnej innej na tym forum, nie obraził żołnierzy zawodowych sformułowaniem „złe trepy” i nie stawia ich w opozycji do żołnierzy WOT. Wśród członków Stowarzyszenia są również byli i obecni żołnierze zawodowi, którzy aktywnie udzielają się szkoleniowo wśród i na rzecz – było nie było – cywilów. Czy ich również należy zaliczyć do grona gówno wartych filozofów, skoro widzą w tym sens i działają w organizacji, która powstała po to, żeby wspierać ideę obrony terytorialnej? Stawiając sprawę w ten sposób, co najwyżej sam sobie potwierdzasz wykreowaną na własne potrzeby tezę.
Następna sprawa – czy żołnierz powinien być posłuszny tylko władzy demokratycznej, czy raczej władzy legalnej? Władza legalna nie musi być demokratyczna. Tylko że żołnierz podlega rozkazom swoich dowódców. Co, jeżeli dowódcy nie wykonują rozkazów legalnej władzy? Czy wg Ciebie są granice posłuszeństwa? Czy żołnierz ma być bezmyślnym narzędziem w rękach dowódców? Nie sięgając aż tak daleko w przeszłość, weźmy następujące przykłady: przewrót majowy, żołnierze Wehrmachtu, grudzień 1970, stan wojenny, pucz Janajewa, ostatnia próba przewrotu w Turcji. Czy Twoim zdaniem wszystkie z tych przykładów są tak jednoznaczne, że możesz je skwitować jednym kategorycznym komentarzem? Oczywiście są to sytuacje ekstremalne, ale rozpoczęta w tym wątku dyskusja ociera się o tego typu dylematy.
Możesz nas nazywać gówno wartymi filozofami, tylko że jak na razie większość z nas jest cywilami, nie podlegamy niczyim rozkazom i możemy sobie w swoim własnym imieniu filozofować, ile nam się podoba. Powiem więcej – jesteśmy obywatelami i jako tacy dajemy legitymizację władzy, której podlega armia. To, że wymieniamy poglądy na tematy związane z wojskiem jest naszym prawem właśnie dlatego, że wojsko podlega demokratycznie wybranej władzy, a nie jakiemuś przez nikogo nie wybranemu biuru politycznemu. A skoro w kontekście WOT pojawiają się zarzuty o upolitycznienie tego projektu, tym bardziej powinniśmy o tym rozmawiać.
Co do karności, dyscypliny etc. – rozumiem, że to gwarantuje tylko odbycie służby „na baczność” w wymiarze co najmniej – ile tam napisałeś – kilku miesięcy? Inaczej będzie to bezładna zbieranina i hałastra. No to w takim wymiarze mamy teraz służbę przygotowawczą. Bez dalszego komentarza (chociaż – jednego z kolegów namawiali na WKU do odbycia takiej właśnie „elitarnej” /sic!/ służby).
Zauważ jednak, że większość wojen w czasach w miarę współczesnych prowadzona była armiami poborowymi. W miarę trwania konfliktu o jakimkolwiek przeszkoleniu żołnierzy wykraczającym poza elementarne podstawy nie było mowy. A jednak te armie wykonywały rozkazy i potrafiły zachować spójność mimo ponoszonych nieraz gigantycznych klęsk i strat. Dlaczego w takim razie uważasz, że wojsko złożone z ochotników, często entuzjastów, nie będących żołnierzami zawodowymi będzie elementem niepewnym? A co powiesz na temat oddziałów ochotniczych w konflikcie na Ukrainie? Jak ich postawa miała się do postawy armii regularnej, której oddziały praktycznie dematerializowały się przy pierwszym kontakcie z przeciwnikiem, przynajmniej w pierwszej fazie walk. Co sądzisz o krajach, w których istnieje obrona terytorialna czy wręcz elementy armii obywatelskiej – w różnej formie, to fakt, ale jednak.
Ostatecznie – bez złośliwości – ale skoro nie popierasz idei OT, to w jakim celu udzielasz się na forum Stowarzyszenia, które ma w nazwie „Ruch na rzecz Obrony Terytorialnej”? To trochę tak, jakby popierając Zandberga zapisać się do partii Korwina-Mikke, albo odwrotnie – nie ważne, to tylko przykład.
Na zakończenie – ludzie z ON-u czy LPOT-u, których znam, to nie są gówno warci filozofowie. Mamy różne poglądy na różne kwestie, w tym polityczne, ale nie polityka nas tu sprowadziła, tylko – jak napisał jeden z Kolegów – troska o naszą Ojczyznę. Jeżeli WOT to umożliwi, to bardzo dobrze. O nasze zdyscyplinowanie możesz się nie obawiać.




Edytowany przez pga o 29-12-2016 - 16:53.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: rebeliant i 2 gości