Replika ćwiczebna  Na dół

Go to page :

  • Czołem.

    Chciałbym zrobić rozpoznanie wśród Kolegów i Koleżanek, jaki sprzęt kupić do szkoleń taktycznych -- by był z jednej strony możliwie efektywny dydaktycznie, a z drugiej by nie stwarzał potencjalnych problemów od strony formalnej. No i by nie wyjałowił budżetu...

    Obecnie biegam z "gumisiem", który ma wiele zalet, ale trudno się zmienia magazynki i przeładowuje...

    Ze wstępnego rozpoznania widzę takie możliwości:

    1. Deko -- stare przepisy.
    Dużo zalet dydaktycznych w kwestii pracy na bronii. Ale nie da się markować strzałów/trafień.
    No i cena w zasadzie zaporowa...

    2. Deko -- nowe przepisy.
    Cena niby niższa, ale o ile się orientuję, to dostanę po prostu "stalowego gumisia"...

    3. Replika ASG
    Tego tematu nie mam rozpoznanego. Słyszałem dobre opinie o repilkach CYMA. Ale nie wiem jak z realizmem odwzorowania pracy na broni?
    Natomiast cena wydaje się całkiem sensowna (wygląda, że 2x niższa niż deko współczesne i 5-6x niższa niż deko na starych przepisach)

    4. Przekrój karabinka
    Koszt umiarkowanie duży (porównywalny z deko na nowych przepisach), wydaje się, że wszystko do pracy na broni jest.
    Jedyne co, to trzeba by izolką zamaskować co poniektóre nacięcia, żeby się kurz nie osadzał...

    5. Inne?...
    Może macie inne pomysły/doświadczenia?


    Będe wdzięczny za podpowiedzi.



    Edytowany przez alpucal o 05-09-2016 - 11:43.
  • Ja osobiście zdecydowanie polecam - przy tak określonych warunkach brzegowych - replikę ASG. Zarówno pod względem prawnym, jak i nauczania podstaw obsługi broni masz temat załatwiony. Na początek wystarczy, zwłaszcza w parze z "gumisiem". Gumową replikę możesz wykorzystać przy uczeniu się tych elementów, które nie wymagają użycia elementów mechanicznych oraz w warunkach, które mogą uszkodzić replikę. Pamiętajmy, że mechanicznie replika nie jest tak wytrzymała jak broń prawdziwa (duży udział Znalu i plastiku - w zależności od producenta i "półki" cenowej). Nie musisz się tutaj ograniczać tylko do Cymy, najlepiej nawiązać kontakt z dobrym sklepem lub osobą, która dobrze zna temat i poradzi Ci, która replika byłaby dla Ciebie optymalna. W przypadku grupy osób opłaca się podjąć wspólną decyzję (korzyść cenowa a i efekt wizualny całości zapewniony :))

    Największą wadą jest to, że na takiej replice nie poznasz konstrukcji wewnętrznej prawdziwej broni, procedury rozkładania, składania i czyszczenia. Do tego potrzebowałbyś deko (stare przepisy) lub broni ostrej. Ale wiadomo, że do tego potrzeba trochę więcej pieniędzy a i przepisy sprawy nie ułatwiają. Te elementy trzeba ćwiczyć przy każdej możliwej okazji, trzeba męczyć dowództwo o zorganizowanie takiej mozliwości
  • Nie baw się w półśrodki.

    Za cenę repliki masz pozwolenie, a za cenę drugiej repliki sprawnego AKMSa.
  • Jak wyzej, jesli nie AKMS to kup czeskiego VZ58, jeszcze taniej.
    Tez poszedlem w kierunku repliki ASG i byla to strata kasy.
  • Być może mam nadwrażliwą interpretację przepisów -- ale z bronią ostrą raczej nie będę mógł na legalu ćwiczyć w lesie?...
    Może mi się nie udać wiarygodnie wyjaśnić, że w pełnym kamuflażu idę na azymut na strzelnicę... :)


  • Będziesz mógł. Przemieszczanie niezaładowanej broni to przenoszenie. Sprawdź termin przenoszenie w Ustawie o Broni i Amunicji.
  • Replika asg jest spoko na dobry początek .Waży mierzy wygląda na pierwszy rzut oka jak orginał a jesli chodzi o wytrzymałość posiadając minimum kultury technicznej styka. Polecam replike kałacha cymy modele cm048 ze stałą kolbą oraz składaną . Niepolecam nowej z pudełka tylko z drugiej ręki taką lekko dopieszczoną będzie tańsza lepiej strzelała i zazwyczaj na korzyść odrapana. Główne elemęty to stal które wrazie co pospawasz wszędzie . Używane to koszt około 500-700pln na ogół z kilkoma magazynkami czasami elemętami dopasowanymi z ostrego . Nowe 800-850 ale trzeba dokupić magazynki i inne pierdoły to do 1000pln dojdzie i strzela tak sobie. Jedyna wada to trzeba sie w tym modelu nauczyć wpinać magazynki bo wepchnięty za głęboko sie kleszczy i ciężko usunąć , ale używki mają często ten kłopot rozwiązany technologią chałupniczą. Oczywiście posiadanie takiej repliki może uczyć złych nawyków.
  • a ja miałem w latach 90 gumowego AKM /kolba, łoże, nakładka na kolor brązowy/ wycięty otwór pomiędzy rurą gazową a lufą, po lewej stronie szyna na którą mocowałem celownik, no i pas nośny. Oczywiście bagnet odcięty.
    Można było robić z nim wszystko poza spaniem blisko ogniska.
    Ale wtedy były inne czasy.
    Proponuję crash-test sobie zrobić swojej repliki.
    Tak czy siak w warunkach "bojowych" amunicja też swoje waży. Połaź tak cały dzień z symulacją 10 magazynów na klacie :)
    Myślę że osoby poniżej 18 roku życia nie zawsze mogą sobie pozwolić na kosztowny sprzęt. A guma to dobra atrapa.



    Edytowany przez chawendyk o 13-06-2017 - 20:29.
  • Panie chawendyk nie doczytałeś tematu.Zacznij od samej góry. Kolega ma już gumowego kałacha zwanego dalej "gumisiem" i zależy mu na odrobinie realizmu w postaci ruchomego suwadła i wymianie magazynków . Oczywiscie da sie zrobić funkcjonalne gniazdo magazynka , ruchomy selektor ognia i suwadło w gumowym Ak różnymi technikami "linkowo sznurkowymi" ale komu sie chce.

Go to page :

  • 0 users

This list is based on users active over the last 30 minutes.