Współczesne wojska obrony terytorialnej – nowa książka prof. Ryszarda Jakubczaka

19 października 2014 Kordian Dziedzic

Książka zawiera aktualną podstawę teoretyczną oraz strategiczną tworzenia i funkcjonowania Wojsk Obrony Terytorialnej w Polsce, a także w innych państwach demokratycznych, gdzie po najniższych kosztach buduje się skuteczną militarnie obronę obywatelską. Nie tworzą one wewnętrznej struktury wzmocnienia Wojsk Operacyjnych (jak Wojska Rezerwowe lub Wewnętrzne – równie kosztowne, bo wyposażone w sprzęt drogi w obsłudze technicznej, wyprowadzany z Wojsk Operacyjnych), z czym to ciągle w ostatnich dekadach mamy do czynienia RP, w kolejnych koncepcjach „administracji obronnej”.

Wojska Rezerwowe bowiem, jak i Wewnętrzne – zazwyczaj „wojewódzkie brygady” centralnego podporządkowania strukturom Wojsk Operacyjnym (koncepcja BBN), to rzeczywistość państw posowieckich (Rosja, Ukraina, …).

„OBRONIE NARODOWEJ” (ObronaNarodowa.pl Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej) nie chodzi o odtworzenie w Polsce kolejnej wersji radzieckiego rozwiązania, lecz o zbudowanie obywatelskiej możliwości tworzenia siły obronnej Rzeczypospolitej na wzór amerykańskiej Gwardii Narodowej, która nie jest strukturą Wojsk Operacyjnych.

Idea obrony terytorialnej, i w niej funkcjonujących Wojsk Obrony Terytorialnej, zdobyła uznanie społeczeństwa już w 1998 roku, w tym także polityków (Sympozjum Sejmowej Komisji Obrony Narodowej w dniu 5.02.1998 r., nt. Kierowanie siłami zbrojnymi państwa; Sympozjum połączonych Komisji Sejmowej i Senackiej Obrony Narodowej w dniu 31.03.1998 r., nt. Obrona terytorialna w systemie obrony narodowej). Wkrótce jednak właśnie przy niemej akceptacji wpływowych dowódców Wojsk Operacyjnych zdegradowano i zlikwidowano (minister ON Bogdan Klich – 2008) struktury Obrony Terytorialnej (okręgi wojskowe, RSzW, PSzW) i Wojska Obrony Terytorialnej (brygady, bataliony). Zniweczyło to skutecznie wieloletni wysiłek i inicjatywę jeszcze wtedy posła Bronisława Komorowskiego (Decyzja połączonych Komisji Sejmowej i Senackiej Obrony Narodowej z dn. 31.03.1998 r. o budowie systemu obrony terytorialnej w Polsce), a potem decyzję ministra obrony narodowej Janusza Onyszkiewicza (o budowie systemu obrony terytorialnej w Polsce – styczeń 1999 r.) w kwestii obrony terytorium narodowego, zagłuszając naiwnie ich strategiczne zasadne postępowanie treścią artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który niczego Polsce nie gwarantuje, a jego orędownicy wciąż zajmują strategicznie ważne stanowiska.

Książka R. Jakubczaka – oparta na wiedzy zebranej z tysięcy lat rozwoju cywilizacji w zakresie sztuki wojennej w kwestii obrony terytorium państwa małego i średniej wielkości wskazuje, jak należy postępować, aby właściwie budować obywatelską obronę militarną, kiedy pomoc sojusznicza może okazać się wątpliwa, czego przez wieki doświadczał Polska.
Przy okazji warto mieć świadomość, że obecnie podejmujący się odbudowy Wojsk Obrony Terytorialnej (wielu z nich jeszcze niedawno czyniło wiele, aby je zniszczyć, rozwiązać, pominąć …) „zapomnieli” zaprosić takich znawców tej problematyki, jak prof. zw. dr hab. Ryszard Jakubczak (prof. z zakresu bezpieczeństwa państwa i m.in. wojsk OT), czy prof. AON dr hab. Józef Marczak (wykładowca strategii państw i nie kwestionowany ekspert w sprawie Obrony Terytorialnej) do gremiów dyskusyjno-koncepcyjnych w tym względzie, powoływanych na szczeblu państwa.

A przecież Ci profesorowie, od z górą dwóch dziesięcioleci, zajmują się tym egzystencjonalnie ważnym dla bezpieczeństwa państwa problemem i wciąż pracują w dwu czołowych państwowych uczelniach Rzeczypospolitej Polskiej zajmujących się bezpieczeństwem – AON i WSPol – oraz mają ogromy dorobek naukowy i dydaktyczny w tym względzie oraz doświadczenie przy tworzeniu koncepcji budowy Obrony Terytorialnej zdobyty jeszcze w pracy dla ministra obrony narodowej Janusza Onyszkiewicza, w zespole ministra prof. AON dr hab. R. Szeremietiewa. Czego się obawiają kolejni ”twórcy” obronności terytorialnej w Polsce – może nauki i doświadczenia, a może tego, że nie zdadzą przed profesorami egzaminu ze sztuki właściwie organizowanej obrony terytorium narodowego RP?
Autor książki był przecież zastępcą dowódcy 5 Dywizji Kresowej oraz pracował wiele lat w Sztabie Generalnym WP, gdzie już 1991 r., wykazał w kompleksowej pracy studyjnej (Wybrane problemy restrukturyzacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, „Myśl Wojskowa”, kwartalniki, nr 4/1991 i 1/1992), iż Siły Zbrojne RP stanu pokojowego mogą być mniejsze niż 180 000 żołnierzy (co wtedy przyjmowano za minimum), by na okres wojny rozwinąć je nawet do około miliona żołnierzy (mając na względzie zagrożenie zewnętrzne ze strony potężnego sąsiada), głownie dzięki wykorzystaniu nowocześnie funkcjonujących struktur wojsk obrony terytorialnej. Jak dotąd nikt tej koncepcji strategicznej skutecznej obrony RP nie podważył, chociaż wojska te zlikwidowano, za sugestią „uznanych ekspertów”.

W kontekście powyższego, warto zapoznać się z treścią książki, ponieważ wtedy można będzie rzeczowo dyskutować i tymi, którzy obecnie w tym względzie – jakże ochoczo i często mało kompetentnie – zabierają głos. Książka przedkładana Czytelnikowi stanowi bowiem właściwy krok w prezentacji istotnej wiedzy o obronności organizowanej obywatelsko i terytorialnie – z czego, dodajmy, Rzeczpospolita przed wiekami słynęła w Europie. A treści w niej zawarte są ważnym, potrzebnym i wiarygodnym źródłem wiedzy w procesie tworzenia współczesnych Wojsk Obrony Terytorialnej.
– Grzegorz Matyasik